Adresy i telefony abonentów telewizji 'n' trafiły do Internetu

Tomasz Nowak TOK FM
16.06.2009 , aktualizacja: 16.06.2009 13:10
A A A Drukuj
Numery PESEL, a obok nich imiona, nazwiska, adresy, telefony - na dokument zawierający szczegółowe dane kilkudziesięciu osób przez przypadek trafił w sieci jeden z internautów. Jak się okazało informacje wyciekły z serwerów telewizji "n".
Pan Łukasz Siadul na bazę danych natknął się przypadkiem. Chciał sprawdzić, co pokaże wyszukiwarka internetowa, gdy wpisze do niej swoje imię i nazwisko. - Spodziewałem się, że zobaczę na przykład swój profil na naszej klasie - mówił w rozmowie z radiem TOK FM. - Tymczasem zamiast tego wyszukiwarka wyświetliła mi stronę z moim numerem PESEL, adresem, numerem telefonu. - opowiadał. Obok były podobne dane kilkudziesięciu innych osób.

Przy każdym z nazwisk internauta zobaczył też numery dekoderów i nazwy pakietów telewizji "n". To zasugerowało panu Łukaszowi skąd mogą pochodzić dane, bo sam również jest abonentem tej platformy cyfrowej. Podejrzenia okazały się słuszne - po kilkunastu telefonach do biura firmy strona została usunięta z sieci.

Zawinił pracownik

Jak się okazało, dane przez przypadek opublikował jeden z pracowników firmy, który zapisał plik nie w tym folderze, w którym powinien. - Na szczęście udało nam się szybko ten dokument usunąć. Na chwilę obecną, w publicznych zasobach Internetu, we wszystkich wyszukiwarkach nie ma po nim śladu. - powiedział radiu TOK FM Dyrektor Działu Bezpieczeństwa Grupy TVN Maciej Kołodziej. Dyrektor przyznał jednak, że nigdy nie można być pewnym, że ktoś wcześniej nie skopiował danych na swój prywatny komputer.

Pracownik odpowiedzialny za przeciek został zwolniony. Panu Łukaszowi w ramach rekompensaty telewizja "n" zaproponowała darmowy pakiet usług. Internauta nie zaakceptował jednak oferty i zamierza walczyć o wyższe odszkodowanie w sądzie.

Serwis policyjni.pl poleca: 8-latek gasił pożar w domu





Zobacz więcej na temat:

Podziel się