Pomysł zgłoszony w sobotę przez wicepremiera i szefa
MSWiA nowy eurodeputowany
SLD podsumował krótko. - To jakiś lapsus. Dla Olejniczaka przepisy ustawy zasadniczej nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości, że łączyć funkcji prezydenta i szefa partii nie można. - Prezydent, który jest szefem partii mógłby wpływać na decyzje jakie podejmuje premier, który jest członkiem tej partii. Takich zależności między prezydentem i premierem po prostu nie może być - dodał polityk Sojuszu. - Okazuje się, że PO zaczęło stosować metodę "wrzutek" różnych pomysłów na potrzeby bieżącej polityki. To niczemu nie służy - mówił Olejniczak.
Europoseł SLD przypomniał, że jego partia już dwa lata temu zaproponowała powołanie komisji konstytucyjnej, która mogłaby opiniować zgłaszane przez polityków pomysły.
"Są ważniejsze sprawy niż to, kto będzie prezydentem i szefem partii" Dla sekretarza stanu w kancelarii premiera - Rafała Grupińskiego - wszystkie spekulacje dotyczące przyszłorocznych wyborów prezydenckich to tematy zastępcze. - Wybory samorządowe, które też odbędą się w przyszłym roku są mało sexy, więc wszyscy mówią o tym, kto będzie prezydentem. I dlatego rodzą się tematy zastępcze - powiedział w "Poranku Radia TOK FM".
- PO jest przecież partią, która oddaje władze z centrum do samorządów. Fakt, że ktoś kto jest szefem partii zostaje prezydentem nie jest żadną kumulacją władzy. Nie ma w tym żadnej pułapki, bo bardzo wielu szefów partii jest prezydentami - tłumaczył Grupiński.
Polityk dodał też, że skoro jest "wiele wątpliwości na temat kompetencji premiera i prezydenta, więc może trzeba byłoby powołać komisję konstytucyjną".