- MSW podało w komunikacie, że nie wydano w dniu dzisiejszym ani jednej zgody na marsz. Odbycie się takowego będzie nielegalne - podało publicznie
radio irańskie.
Jest to odniesienie do zaplanowanej na dziś demonstracji zwolenników Musawiego, przegranego kandydata w wyborach prezydenckich. Jego zwolennicy oskarżają władze o fałszerstwa wyborcze. Dzisiejsza demonstracja - według organizatorów - ma być największą spośród tych, które toczą się od dwóch dni w całym kraju.
Sam Mousawi ogłosił, że doszło do ogólnokrajowego fałszerstwa, a wiceprezydent
USA Joe Biden uznał iż istnieją "poważne wątpliwości" odnośnie uczciwości wyborów.
Wczoraj, drugiego dnia protestów, w wielu miejscach kraju doszło do walk z policją. Ulice były pełne rozbitych butelek, cegieł, kamieni i ognisk rozpalonych przez demonstrujących. Zwolennicy Musawiego skandowali "śmierć dyktatorowi" odnosząc się do urzędującego prezydenta i zwycięzcy wyborów Mahmuda Ahmadinedżada.