Fotele te były złożone, co oznacza, że w chwili katastrofy stewardessy znajdowały się wśród pasażerów.
Samolot uległ katastrofie w nocy z 31 maja na 1 czerwca nad Oceanem Atlantyckim. Zginęło 228 osób - wszystkie, które były na pokładzie. Przyczyny katastrofy pozostają wciąż nieznane.
Czytaj specjalny raport Gazeta.pl. Specjalny wysłannik rządu francuskiego do spraw kontaktów z rodzinami ofiar Pierre-Jean Vandoorne spotkał się w Brazylii z przybyłymi tam francuskimi członkami tych rodzin. Vandoorne powiedział prasie, że najpilniejszą potrzebą osób, które straciły swoich bliskich w katastrofie, jest obecnie znalezienie ciał i zrozumienie przyczyn tragedii.
W najbliższych dniach może zostać podjęta decyzja o zaprzestaniu poszukiwania ciał pasażerów i członków załogi. Cały wysiłek przebywających na miejscu sił brazylijskich i francuskich będzie wtedy skoncentrowany na znalezieniu czarnych skrzynek Airbusa.
To kolejne ustalenie ws. feralnego lotu z Rio de Janeiro do Paryża. Brazylijski
dziennik "O Estado de S. Paulo" ustalił, że większość ciał wydobytych z oceanu była naga lub częściowo rozebrana. Ubrania z ciał ofiar mógł zerwać silny wiatr - twierdzi brazylijska gazeta. Zwłoki nie miały śladów oparzeń, co oznacza, że na pokładzie nie doszło do eksplozji lub wybuchu pożaru. W płucach nie było też wody, oznacza to, że kiedy wpadali do wody byli już martwi.
Czytaj więcej