Iran: Zamieszki na ulicach, dziennikarze wyrzucani z kraju

dżek, PAP
14.06.2009 , aktualizacja: 14.06.2009 19:54
A A A Drukuj
Zamieszki na ulicach Teheranu Fot. STR AP Zamieszki na ulicach Teheranu
Dwaj dziennikarze holenderscy zostali wydaleni z Iranu, a dwaj holenderscy zatrzymani na godzinę, gdy śledzili przebieg demonstracji protestacyjnych w Teheranie po ogłoszeniu zwycięstwa Mahmuda Ahmadineżada w wyborach prezydenckich. Na ulicach nieustannie trwają protesty przeradzające się w zamieszki.
Policja otworzyła ogień do zwolenników opozycji w centrum Teheranu. Zdjęcie: zamieszki w Teheranie po wyborach prezydenckich, czerwiec 2009
Fot. AP
Policja otworzyła ogień do zwolenników opozycji w centrum Teheranu. Zdjęcie: zamieszki w Teheranie po wyborach prezydenckich, czerwiec 2009
Zamieszki w Teheranie nie ustają od ogłoszenia wyborów
Fot. STR AP
Zamieszki w Teheranie nie ustają od ogłoszenia wyborów
Reporter Jan Eikelboom i kamerzysta Dennis Hilgers z holenderskiej telewizji Nederland 2 zostali zatrzymani przez policję, gdy znajdowali się przez biurem Mira Hosejna Musawiego, rywala Ahmadineżada w piątkowych wyborach prezydenckich. Skonfiskowano im nakręcony materiał filmowy, odebrano akredytacje i nakazano natychmiastowe opuszczenie Iranu.

Dziennikarz dostaje "szturchańca"

Tego samego dnia Willy Vanderworst z publicznej telewizji i radia belgijskiego oraz Jef Lambrecht z flamandzkiej telewizji VRT zostali aresztowani i przetrzymywano ich przez godzinę w suterenach irańskiego ministerstwa informacji.

Lambrecht dostał w chwili zatrzymania "szturchańca", jak to sam określił. W jednym z pomieszczeń w podziemiach ministerstwa zastali "trzynastu uczestników demonstracji na kolanach i z plastikowymi kajdankami na rękach".

Obu dziennikarzy zwolniono po godzinie, po ostrzeżeniu, że nie wolno im fotografować zajść.

Poprzedniego dnia, w sobotę, policja zaatakowała technika dźwięku belgijskiej ekipy telewizyjnej.

Belgijski minister spraw zagranicznych Karel de Gucht skontaktował się w niedzielę z ambasadą Iranu w Brukseli i zapowiedział złożenia protestu w sprawie traktowania dziennikarzy przez irańskie władze.

Tysiące irańczyków popierają Ahmadineżada

Tysiące Irańczyków - wielu przybyłych z najbiedniejszych dzielnic Teheranu - zgromadziło się w niedzielę w centrum miasta, aby demonstrować poparcie dla zwycięstwa Mahmuda Ahmadineżada w wyborach prezydenckich, określanego przez opozycję jako co najmniej problematyczne.

Była to odpowiedź na trwające od piątku, od ogłoszenia ponownego wyboru dotychczasowego prezydenta, uliczne protesty przeciwko "zmanipulowanemu wynikowi głosowania".

Ahmadineżad w przemówieniu do manifestantów ponownie ostro zaatakował opozycję, podczas gdy milicja muzułmańska uzbrojona w pałki policyjne i kije patrolowała miasto, rozpędzając siłą grupy protestujących.

Liczne patrole uzbrojone w kije krążyły także ulicami innych irańskich miast.

Zapewnił, że wybory były uczciwe.

Opozycja: unieważnić te wybory

Skrajnie konserwatywny prezydent Iranu powiedział w przemówieniu, że "Iran wybrał kontynuację" i atakował swych przeciwnikowi politycznych, jako "skorumpowanych", "wyciągających łapy do kasy publicznej".

Główny kandydat opozycyjny Mir Hosejn Musawi oficjalnie oskarżył w niedzielę Ahmadineżada o sfałszowanie wyborów. Zwrócił się do Rady Strażników Konstytucji o ich unieważnienie.

Podziel się