Największe od 10 lat demonstracje w Iranie. Eksperci: to chwilowe

ga IAR
13.06.2009 , aktualizacja: 13.06.2009 19:34
A A A Drukuj
Po przegranych przez umiarkowanego kandydata wyborach prezydenckich, w Teheranie doszło do najgwałtowniejszych od dziesięciu lat demonstracji w Teheranie. Eksperci oceniają jednak, że to chwilowy wybuch niezadowolenia irańskiej ulicy.
Ranny uczestnik demonstracji
Fot. DAMIR SAGOLJ REUTERS
Ranny uczestnik demonstracji
Iranista z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Piotr Krawczyk spodziewa się, że wielkie manifestacje opozycji nie potrwają długo. Szybko mogą bowiem pojawić się kontrmanifestacje. Krawczyk przypomina, że w zeszłym tygodniu w Teheranie zgromadziło się niemal milion zwolenników Ahmadineżada. - Na demonstracje Mousawiego przyjdą studenci, kobiety i intelektualiści, podczas gdy prezydent Ahmadineżad zgromadzi młodych ludzi z niższych warstw. Jeśli dojdzie do starć obu tych grup, to zwycięzcami będą zwolennicy Ahmadineżada - dodaje Krawczyk.

Dziennikarz "Rzeczpospolitej" Wojciech Lorenz mówi w rozmowie z Polskim Radiem, że w najbliższych godzinach możemy być świadkami kolejnych demonstracji. Będą one jednak coraz słabsze. - Jeżeli ludzie wyjdą z plakatami i będą tylko wznosić okrzyki, to władze na to pozwolą - dodaje Lorenz.

Wygrał Ahmadineżad

Do gwałtownych starć doszło w Teheranie po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich. Głosowanie wygrał urzędujący prezydent Mahmud Ahmadineżad, który zdobył 62 procent poparcia. Jego główny rywal Mir Husejn Mousawi uzyskał 33 procent głosów.

Opozycja twierdzi, że wyniki zostały sfałszowane. Kilka tysięcy młodych ludzi zebrało się w centrum Teheranu i zablokowało jedną z ulic. Manifestujący starli się z policjantami, którzy użyli pałek, gazów łzawiących i gumowych kul. Doszło też do potyczek ze zwolennikami Mahmuda Ahmadineżada. Według świadków, są ranni, a policja zatrzymała część demonstrantów. Siły porządkowe rozgoniły też manifestacje w kilku innych miejscach irańskiej stolicy.

Tuż po tym, jak w Teheranie wybuchły zamieszki, Mir Husejn Mousawi zaapelował do swoich zwolenników o spokój. Zapewnił ich równocześnie, że będzie walczył o ich prawa.

Podziel się