Zamieszki po wyborach w Iranie. Trzy osoby zginęły w starciach

mm, rik, awe, IAR, AFP
13.06.2009 , aktualizacja: 14.06.2009 14:03
A A A Drukuj
Demonstranci i płonący autobus na ulicy Teheranu, 13 czerwca Fot. STR AP Demonstranci i płonący autobus na ulicy Teheranu, 13 czerwca
Trzy osoby zginęły w powyborczych starciach w Teheranie - poinformowała arabska telewizja Al-Arabija. Są też ranni. Policja oddała strzały w powietrze. To największe demonstracje w Iranie od 10 lat.
Zamieszki po wyborach w Iranie
Fot. AHMED JADALLAH REUTERS
Zamieszki po wyborach w Iranie
Demonstracja w Teheranie
Fot. AP
Demonstracja w Teheranie
Mir Hossein Mousavi
Fot. Kamran Jebreili AP
Mir Hossein Mousavi
Zwolennicy umiarkowanego kandydata, Mir Hosejna Musawiego, wyszli na ulice Teherenu. Według nich wybory, które wygrał obecny prezydent Mahmud Ahmadineżad, zostały sfałszowane.

Ofiary to uczestnicy walk, które wybuchły w sobotę po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich. Według Al-Arabiji pod gmachem ministerstwa spraw wewnętrznych na placu Fatimi padły strzały. Stacja podała również, że policja ścigała i aresztowała demonstrantów, uczestniczących w proteście na placu Wanak - jednym z najważniejszych teherańskich węzłów komunikacyjnych.

Według agencji AFP policja oddała kilka serii w powietrze z karabinów maszynowych, żeby rozpędzić tłum, który zebrał się w centrum miasta. Obserwatorzy twierdzą, że w Teheranie panuje "napięta sytuacja". Policja i inne służby bezpieczeństwa otoczyły dzielnicę Dżamran, w której mieszka wielu polityków z obozu reformistów, w tym były prezydent Mohammad Chatami.

Są ofiary i ranni

W proteście przeciw wynikom wyborów ze stanowiska przewodniczącego Zgromadzenia Ekspertów zrezygnował były prezydent Ali Haszemi Rafsandżani - podała arabska telewizja. Liczące 86 członków zgromadzenie to jedna z najbardziej wpływowych irańskich instytucji; odpowiada m.in. za wybór najwyższego przywódcy duchowo-religijnego. Zdaniem świadków, na których wcześniej powoływała się agencja dpa, trzy kobiety i dwóch mężczyzn odniosło obrażenia w północnej części miasta na ulicy Wali Asr. Przewieziono ich do najbliższego szpitala. Cała piątka popierała umiarkowanego kandydata Mir-Hosejna Musawiego. Nie wiadomo, czy zostali pobici przez policję, czy przez zwolenników władz. Musawi wezwał duchownych, by chronili demonstrantów.

Według oficjalnych rezultatów urzędujący prezydent Mahmud Ahmadineżad zdobył około 62,6 proc. głosów Irańczyków i zapewnił sobie reelekcję. Jego główny rywal Mir-Hosejn Musawi dostał ok. 33,7 proc. poparcia.

Największe od 10 lat zamieszki

To największe zamieszki w Teheranie od dziesięciu lat - oceniają eksperci. Mimo to zwolennicy obecnego porządku nie kryją zadowolenia. - Udział ponad 80 procent wyborców i 24 miliony głosów oddanych na wybranego prezydenta to prawdziwe święto, które może zagwarantować postęp kraju, bezpieczeństwo narodowe i trwałą radość - powiedział Al chamanei, najwyższy autorytet kraju.

Na ultrakonserwatywnego Ahmadineżada głosowało według irańskiego MSW, któremu podlega organizacja wyborów, 24,5 mln wyborców (62,63 proc.) z 39 mln, którzy uczestniczyli w głosowaniu.

Bitwa w centrum Teheranu

Zwolennicy Mousawiego twierdzą, że wyniki zostały sfałszowane i że to ich kandydat wygrał wybory. Jeszcze w nocy doszło do starć z policją. W centrum Teheranu doszło do bitwy zwolenników Mousawiego i Ahmadineżada. Świadkowie donoszą, że są ranni.

Tysiące zwolenników Mir Hosseina Mousaviego wyszły na ulice - pisze AFP. "Koniec z dyktatorem" - krzyczą. Według kolejnych doniesień, 2 tysiące zwolenników Mousawiego siedzi na środku ulicy i krzyczy "oddajcie nasze głosy". W pobliżu jest policja. Kilkuset protestujących zablokowało jedną z głównych arterii miasta, aleję Vali-e Asr.

Wczesnym popołudniem doszło w różnych punktach miasta do starć z policją uzbrojoną w pałki, która rozproszyła brutalnie kilkuset manifestantów m.in. w pobliżu siedziby MSW, które .

Chamenei zadowolony z wyborów

- Wzywam młodych do zachowania czujności, proszę zwolenników kandydatów, aby unikali czynnych i słownych prowokacji - powiedział Chamenei. W swoim wystąpieniu Chamenei zaznaczył, że "wybrany prezydent jest prezydentem wszystkich Irańczyków i wszyscy powinni popierać go i mu pomagać".

Konserwatywny następca Ruhollaha Chomeiniego, założyciela Islamskiej Republiki Iranu, sprawujący swoją funkcję od 20 lat Chamenei ocenił, że piątkowe wybory to "dowód na to, że po 30 latach Iran jest uodporniony i niezłomny wobec agresji politycznej i psychologicznej".

Podziel się