Dokument, do którego dotarło
RMF FM, to został wysłany faxem z centrali przewoźnika do biur na lotniskach w różnych krajach. Władze firmy zakazują w nim udostępniania "Le Figaro" podróżnym na pokładach samolotów, przy wejściu do nich oraz w strefach dla vipów.
- Nie komentuję tej sprawy, podobnie jak i innych związanych ze sprawą lotu 447 - powiedziała w rozmowie z Gazeta.pl rzeczniczka Air France. Na kolejne pytania odpowiadała tak samo: odmawiając oficjalnego komentarza ws. dokumentu. Nie zaprzeczyła jednak jego autentyczności.
Jak podaje
radio, zakaz został wydane z powodu wczorajszego wydania gazety. Dziennikarze sugerują, że przyczyną katastrofy mogło być wadliwe działanie czujników prędkości, które już wcześniej spowodowały serię problemów w samolotach Air France. "Le Figaro" zapytało też, dlaczego urządzenia nie zostały wymienione. Rzeczniczka firmy odmówiła skomentowania "lotniskowej cenzury", nie zaprzeczyła jednak, że takie pismo rzeczywiście trafiło do oddziałów przewoźnika.
Na pokładzie samolotu, który rozbił się na Atlantyku w nocy z 31 maja na 1 czerwca, było 228 osób, przede wszystkim Brazylijczyków, Francuzów i Niemców. Przyczyny katastrofy będzie można precyzyjnie ustalić dopiero po odnalezieniu czarnej skrzynki.