- To premier podejmie decyzję, czy istnieje konieczność zwołania posiedzenia sztabu antykryzysowego - powiedział Fronczak.
Zaznaczył jednocześnie, że na razie na terenie Polski nie zwiększyło się zagrożenie epidemiologiczne. - Sytuacja w naszym kraju jest o wiele bardziej korzystna, niż w państwach, w których zlokalizowano największe ogniska rozprzestrzeniania się grypy - podkreślił.
Graś: Nie ma powodów do paniki Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że sytuacja związana z pandemią świńskiej grypy jest na bieżącą monitorowana. Zaznaczył jednocześnie, że - jak na razie - sytuacja w Polsce "nie wygląda źle". - Nie ma powodów do paniki - ocenił.
Poinformował też, że w piątek w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa odbędzie się spotkanie, podczas którego będzie analizowana sytuacja dotycząca zagrożenia pandemią nowej odmiany grypy. Jak dodał, po tym spotkaniu zostaną podjęte dalsze decyzje.
Polska: Siedem przypadków Fronczak przypomniał, że do tej pory w naszym kraju potwierdzono siedem przypadków zakażenia wirusem A/H1N1, w tym jeden przypadek przeniesienia wirusa z człowieka na człowieka.
- Wszystkie procedury działają zgodnie z planem pandemicznym, sytuacja jest na bieżąco monitorowana. W chwili obecnej nie ma konieczności podejmowania dodatkowych działań, gdyż te, które wdrożono do tej pory, sprawdziły się - ocenił wiceminister.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nakazała swoim krajom członkowskim ogłoszenie pandemii grypy typu A/H1N1 - pierwszej globalnej epidemii grypy od 41 lat - podały dziś w Genewie źródła dyplomatyczne. Decyzja zapadła, po tym, jak wzrosła liczba zachorowań w
USA, Europie, Australii i Afryce Płd. oraz innych regionach.