Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nakazała swoim krajom członkowskim
ogłoszenie pandemii grypy typu A/H1N1 - pierwszej globalnej epidemii grypy od 41 lat - podały w czwartek w Genewie źródła dyplomatyczne. Decyzja zapadła po pilnym spotkaniu Światowej Organizacji Zdrowia z ekspertami ONZ.
"Mamy lekarstwa" - Jesteśmy gotowi, będziemy postępować tak, jak postępowaliśmy dotychczas - zgodnie z zapisami krajowego planu pandemicznego - powiedziała Kopacz.
- Mamy zabezpieczone lekarstwa, gdyby tych zachorowań namnożyło się zbyt wiele. Ta instrukcja, która do tej pory obowiązywała, wtedy - gdy był 5. i 4. stopień - obowiązuje nadal - dodała.
Kopacz podkreśliła, że decyzja o ogłoszeniu pandemii wynika nie z tego, że "wirus jest zjadliwy, ale że szybko się rozprzestrzenia".
"Rezerwy nie muszą być uruchamiane" Poinformowała, że na jutro jest zaplanowane spotkanie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z wojewódzkimi inspektorami sanitarnymi i przedstawicielami wojewódzkich zespołów kryzysowych.
Pytana, czy zostaną podjęte dodatkowe środki w związku z decyzją WHO, powiedziała: "jedyna rzecz, która mogłaby się wydarzyć, gdyby tych zachorowań było rzeczywiście bardzo dużo, to decyzja ministra zdrowia o uruchomieniu rezerw leków". Minister dodała jednak, że obecnie rezerwy nie muszą być uruchamiane.