Na razie nie ma żadnych dowodów, by przyczyną katastrofy Airbusa 330 była awaria czujników prędkości - poinformowali francuscy śledczy, badający sprawę lotu AF 447. Taki sam komunikat wydali dziś przedstawiciele linii Air France.
Fot. Google Maps
Trasa przelotu airbusa. Kółkiem oznaczono obszar poszukiwań maszyny
fot. Reuters
Brazylijczycy wyławiają szczątki samolotu Air France
- Póki co nie łączymy sprawy czujników z bezpośrednimi przyczynami katastrofy - powiedział rzecznik BEA (Investigation and Analysis Bureau), ciała które odpowiada za techniczną część śledztwa.
Sprawa czujników
Po katastrofie spekulowano, że przyczyną tragedii mogły być wadliwe czujniki. Problemy z nimi pracownicy linii zgłaszali już wcześniej. 27 kwietnia zarządzono, że czujniki mają być wymienione we wszystkich Aibusach 330 i 340. W samolocie, który znikną z ekranów radarów 31 maja, czujniki nie były jeszcze wymienione.
Dokładne przyczyny katastrofy będą mogły być ustalone dopiero po odnalezieniu czarnych skrzynek samolotu. Wzmożone poszukiwania trwają. Wykorzystywany jest w nich m.in. francuski podwodny okręt atomowy. Czytaj więcej>>
Samolot Airbus 330 linii Air France leciał z Rio de Janeiro do Paryża. Na pokładzie było 216 pasażerów. Maszyna zniknęła z ekranów radarów mniej więcej cztery godziny po stracie. Jak dotąd odnaleziono 41 ciał pasażerów i cześć szczątków samolotu.