Domniemany zabójca Kingi Legg ma problemy psychiczne?

Brytyjski biznesmen podejrzany o zabójstwo 36-letniej Polki, Kingi Legg, nie przyszedł na rozprawę ekstradycyjną, która miała zadecydować o jego dalszym losie. Rzecznik sądu poinformował, że Ian Griffin nie stawił się na sali rozpraw ze względów zdrowotnych.
Czwartkowe posiedzenie brytyjskiego sądu to już druga nieudana próba wydania Griffina w ręce francuskiego wymiaru sprawiedliwości. Pierwsza rozprawa miała miejsce 3 czerwca, dokładnie w dniu 40. urodzin podejrzanego. Wtedy biznesmen stawił się co prawda przed sądem, ale nie wyraził zgody na swoją ekstradycję - taka mozliwość wynika z brytyjskiego prawa. Sędzina City of Westminster Magistrates' Court, Daphne Wickham była wtedy zmuszona odroczyć rozprawę do 10 lipca. Adwokat Brytyjczyka, Stephen Vullo, tłumaczył decyzję swojego klienta "brakiem możliwości konsultacji".

Na drugim posiedzeniu, podczas którego prokuratura miała uzasadnić żądanie ekstradycji Griffina, ten nie pojawił się wcale. Rzecznik sądu podał jedynie, że podejrzany znajdował się w stanie, który uniemożliwiał jego udział w rozprawie . - Zostanie w areszcie śledczym do momentu przygotowania raportu na temat jego stanu psychicznego - tłumaczył. Sprawa została odroczona do 26 czerwca.

Morderstwo polskiej milionerki Kingi Legg

Pod koniec maja ciało 36-letniej polskiej bizneswoman znaleźli w łazience jednego z apartamentów pracownicy luksusowego paryskiego hotelu. Jak ustaliła francuska policja, bezpośrednią przyczyną śmierci Polki był krwotok wewnętrzny.

1 czerwca, w wyniku międzynarodowych poszukiwań brytyjska policja zatrzymała podejrzanego o morderstwo 40-letniego Iana Griffina, który ukrywał się w lesie w pobliżu miasta Macclesfield w hrabstwie Cheshire.