- Jest zupełnie jasne, że ta cała sprawa, która miała wymiar wielkiego skandalu, powinna być wyjaśniona. Nie została wyjaśniona ani przez samego pana Palikota (...), ani przez premiera Tuska (...), ani też nie jest prowadzona w dalszym ciągu przez "Dziennik", choć "Dziennik" się w dalszym ciągu ukazuje - powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej
Jarosław Kaczyński.
Prezes
PiS powiedział też, że "oczekuje wyjaśnienia do końca" sprawy opisywanych przez "Dziennik" interesów Janusza Palikota. Według niego zmiany personalne w gazecie spowodowały, że nie kontynuuje ona tego tematu, a to - ocenia J.Kaczyński - potwierdza diagnozę PiS, że wolność prasy jest zagrożona. - Nasza teza, którą już dawno stawialiśmy, że w Polsce jest dzisiaj poważne zagrożenie dla wolności prasy, potwierdza się - podkreślił. Poparł go w tym twierdzeniu także wiceszef PiS
Zbigniew Ziobro.
Na początku czerwca redaktor naczelny tygodnika "
Newsweek Polska" Michał Kobosko zajął miejsce naczelnego "Dziennika" Roberta Krasowskiego, który złożył rezygnację.
"Dziennik" U nas nie ma cenzury, temat będzie kontynuowany - Kiedy będziemy mieli nowe fakty, nowe informacje, będziemy nadal pisali na temat finansów pana Palikota. Na pewno nie ma żadnej cenzury, ani żadnej blokady, którą tak bardzo chciałby widzieć prezes Kaczyński - powiedział w środę Kobosko.
- W "Dzienniku" nie ma cenzury, gdy będziemy mieli nowe informacje na temat Palikota, wrócimy do tematu - zapewnił Kobosko. Dodał, że "Dz" podtrzymuje wszystko, co napisał na temat posła Palikota. - Nadal nie doczekaliśmy się wyjaśnienia spraw, o których pisali dziennikarze "Dz". Nie znamy całej prawdy o transferach finansowych pana Palikota - powiedział nowy naczelny gazety.
Kobosko: PiS się odgrywa za wynik wyborczy - Znane są fakty świadczące o niezadowoleniu wielu członków tej partii z kampanii wyborczej. Trwają w tej chwili rozliczenia wewnętrzne. Prezes Kaczyński jest wyraźnie zdenerwowany tą sytuacją i próbuje odwrócić uwagę od własnej partii w inną stronę, w tym przypadku w kierunku mediów - ocenił w rozmowie z Polską Agencją Prasową Kobosko.