Będą rozmowy z udziałem mediatora, a pracownicy kliniki okulistycznej w Katowicach zawieszą prowadzony od kilku tygodni protest. Taki efekt przyniosło spotkanie z władzami Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego.
- Poczekamy do rozstrzygnięć przy stole, do którego zawsze chcieliśmy usiąść - mówi szef Komitetu Obrony Szpitala Marek Czekaj. Spór dotyczy planów przyłączenia do szpitala w Katowicach klinik z Zabrza o innych specjalizacjach: endokrynologicznej i alergologicznej. Personel katowickiej okulistyki uważa, że przez to szpital straci renomę, będzie gorszy dostęp do leczenia, zmniejszy się ilość łóżek dla pacjentów i mogą być zwolnienia. Zdaniem przedstawicieli uczelni zmiany są korzystne.
- Zmiany absolutnie nie uderzają, ani w pacjenta, ani w pracowników tego szpitala. W związku z czym uczelnia stoi na stanowisku, żeby je przeprowadzać - tłumaczy Izabela Koźmińska-Życzkowska ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Ale na zmiany na razie zgody nie ma. - Była oczywiście bardzo żywa dyskusja, ale niestety nie udało się tego problemu rozwiązać - opisuje spotkanie pełnomocnik dyrektora szpitala Sławomir Rybok. Zarówno przedstawiciele uczelni jak i protestujący deklarują jednak, że zależy im na zakończeniu sporu.
- Wierzę, że dzisiejsze spotkanie zakończy się wnioskiem o prace w gronie eksperckim. Jeśli eksperci wypowiedzą się, że przyłączenie innych placówek jest szkodliwe dla szpitala, wtedy tego nie zaakceptujemy. Ale jeśli eksperci uznają, że można to zrobić nie redukując łóżek okulistycznych, wtedy przychylimy się do zdania ekspertów - powiedział Radiu TOK FM szef Komitetu Obrony Szpitala Marek Czekaj. Od wczoraj nie ma już przed katowicką kliniką okulistyczną białego miasteczka. Pracownicy na wieść o możliwości rozmów zwinęli namioty, w których od wielu dni prowadzili protest.