Okręt, o nazwie Emeraude, został wysłany do pomocy w poszukiwaniach przez francuskie wojsko. Na pokładzie atomowego okrętu znajduje się 72-osobowa załoga.
Czarne skrzynki emitują sygnał, według którego można je odnaleźć przez około 30 dni. Jednak Emeraude nie będzie miał łatwego zadania.
26 kilometrów kwadratowych - tyle oceanu może każdego dnia sprawdzić francuska łódź podwodna. Szczątki samolotu rozrzucone są na obszarze około 1000 kilometrów kwadratowych. W dodatku, czarne skrzynki mogą spoczywać na głębokości nawet 6 tysięcy metrów.
- Jest dużo niepewności co do miejsca wypadku. Dno jest bardzo nierówne. Poszukiwanie będzie bardzo trudne i skomplikowane. - powiedział w
radiu France Info rzecznik francuskiego wojska, kapitan Christophe Prazuck. - Będziemy potrzebować dużo szczęścia - dodał.
Poszukiwania na niespotykaną skalę Dotychczas ekipy poszukiwawcze wyłowiły z oceanu 41 ciał ofiar katastrofy Airbusa. Poszukiwania mają miejsce w odległości około 1150 km od wybrzeży Brazylii. W akcji uczestniczy 12 samolotów brazylijskich i dwa francuskie oraz 6 okrętów. Jak podkreślają siły zbrojne Francji, nigdy dotąd nie wysłano do operacji poszukiwawczej tak wielu ludzi (tylko ze strony francuskiej uczestniczy w niej 400 osób) oraz równie dużych środków materialnych.