Sztuczka szyta grubymi nićmi? Przeczytaj i oceń Według Palikota sprawa nie jest poważna i nie zasługuje na uwagę, jaką poświęcają jej media. Dodatkowo przebieg całego zdarzenia jest dziwny. - Ktoś po sześciu godzinach dzwoni, że został pobity. Nie zgłasza tego faktu na policję. Występuje w mediach w fantastycznej formie. Dopiero dwa dni później się decyduje płakać do telefonu - mówił.
Cała sprawa ma być "sztuczką" spin-doktorów
PiS, którzy dzięki aktorce poprawiają notowania partii.
Zdziwiony dziennikarz zażartował, że Palikot "zaraz powie, że to Kurski i Kamiński ją pobili i powykręcali jej ręce". - Byłbym bliski takiej konstatacji - uciął poseł. Podkreślił, że on także był wielokrotnie "napiętnowany i nachodzony". - Jakbym ja miał na każdy taki incydent miał reagować jak ta pani, to byśmy codziennie mieli taki cyrk - dodał.
Cugier-Kotka pobita? PiS oskarża wyborców PO Do domniemanego pobicia doszło w sobotę. - Zostałam zaczepiona przez trzech mężczyzn - mówiła aktorka. Twierdzi, że została obsypana przekleństwami. - A potem zostałam zaatakowana fizycznie. Zaczęto mnie szarpać najpierw, wyzywać. Trzeci pan, najagresywniejszy zaczął mnie kopać. W nogi - dodała.
Jarosław Kaczyński oskarżył wczoraj o pobicie aktorki zwolenników PO i obiecał, że w razie potrzeby PiS sfinansuje jej ochronę.