- Rozumiem, że kampania wyborcza ma swoja dynamikę, ale te słowa nie powinny paść - tak Marek Migalski, eurodeputowany z listy
PiS, ocenił wątek niemiecki w zakończonej właśnie kampanii.
Tuż przed cisza wyborczą Michał Kamiński, jedynka PiS-u w Warszawie ostro zaatakował Pawła Zalewskiego z PO. Nazywając go "berlińskim lizusem" zarzucił mu pracę "na rzecz antypolskiej partii". "Herr Zalewski opamiętaj się!" - napisał Kamiński.
Wątek antypolski - Michał trochę przesadził - powiedział Migalski, ale dodał, że to nie
Prawo i Sprawiedliwość odpowiada za wprowadzenie do kampanii wątku niemieckiego. - To nie myśmy pisali antypolski tekst w "Der Spieglu", to nie myśmy wydali haniebną uchwałę CDU/CSU - mówił Migalski. Jego zdaniem rząd Donalda Tuska w ogóle nie zareagował, nie zareagowała też główna partia rządząca.
Tuż przed wyborami do europarlamentu niemieccy chadecy tuż przed wyborami napisali wspólną odezwę, w której wezwali m.in. do "międzynarodowego potępienia wypędzeń".
Udział w wyborach Migalski pytany o to, jak ocenia swój start w wyborach do europarlamentu i wynik Jerzego Buzka, przypomniał, że w polityce jest dopiero od trzech miesięcy. - Przegrałem z byłym premierem i świetnym eurodeputowanym, ale i tak jestem zadowolony z wyniku - ocenił Migalski, który zdobył ponad 112 tysięcy głosów. To drugi wynik po Zbigniewie Ziobrze, pisowskim rekordziście z blisko 336 tysięcznym poparciem.
Migalski zadeklarował, że on i jego koledzy, eurodeputowani z PiS-u poprą Jerzego Buzka w walce o fotel szefa europarlamentu. - Popieraliśmy Geremka, teraz poprzemy Buzka - powiedział.
Dlaczego postawił na PiS Pytany o pierwsze doświadczenia w polityce, Migalski stwierdził, że cieszy się z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. - Moja partia reprezentuje tych bardziej poszkodowanych przez transformację, u których jest dużo bólu i żalu, a to mnie utwierdza, że jestem po dobrej stronie. PiS jest jedynym reprezentantem tych ludzi - mówił Migalski.
Marek Migalski, który został europosłem w niedzielnych wyborach do PE, zrobił błyskawiczną karierę najpierw jako politolog, potem jako publicysta i komentator wydarzeń politycznych. Pracuje w Instytucie Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wykłada też na uczelniach prywatnych. Zajmuje się m.in. współczesnymi systemami politycznymi i partyjnymi. Włada trzema językami.