Polka w Argentynie: zagłosowałam szybko, bo jechaliśmy na wycieczkę

Głosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego będą mogli Polacy mieszkający nawet w Angoli, Brazylii, Argentynie, Egipcie, Kazachstanie, Meksyku, czy Nowej Zelandii. Swój głos jako pierwsza oddała Soledad Gabriela Krasicka w ambasadzie w Buenos Aires.
Soledad Gabriela Krasicka jest Polką, ale od 19 lat mieszka w Argentynie. Pod ambasadą zjawiła się pięć minut przed godz. 8 rano, kiedy oficjalnie otworzono lokal wyborczy.

Czy był kwiatek? - Nie było - roześmiała się Polka już po spełnieniu swojego obywatelskiego obowiązku - Wybieramy się z rodziną na wycieczkę za miasto, chciałam zagłosować wcześniej - mówiła pani Soledad w rozmowie z Gazeta.pl. - Nie było kwiatków, ale były ciastka i miła atmosfera - dodała. Swój głos oddała o godz. 8.02.

Kolejki przed ambasadą nie było, pani Krasicka podejrzewa, że dlatego, że ranek w Buenos Aires był wyjątkowo chłodny.

Godzinę później zagłosował pierwszy Polak w Santiago de Chile, Karol Marcin Suchan. Około godz. 14 polskiego czasu w Kyrytybie oddał głos ks. Zdzisław Malczewski.

Za granicą utworzono 189 obwodów do głosowania; jest to o ponad 20 więcej niż pięć lat temu. Najwięcej, bo aż 28 powstało w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej; po 10 obwodów do głosowania jest w USA i Niemczech.

Zarejestrowane zostały także cztery obwody na statkach pływających pod polską banderą.