Ziobro dopasowuje spotkania do transmisji w TVP

Zbigniew Ziobro na podsumowanie swojej kampanii dotarł spóźniony. Dziennikarzom tłumaczył, że o opóźnienie spotkania prosili go dziennikarze TVP. To nie pierwszy raz, kiedy Ziobro rozpoczyna spotkania według zegarka telewizji publicznej.
30 i 40 minutowe opóźnienia zdarzały się Zbigniewowi Ziobrze już wcześniej. Prawie za każdym razem na miejsce spotkania Zbigniew Ziobro przyjeżdża na czas. Opóźnia jedynie swoje wystąpienia, bo proszą go o to dziennikarze TVP.

Tak było też na spotkaniu podsumowującym jego kampanię.

- Panie redaktorze dzisiaj telewizja publiczna prosiła mnie o opóźnienie spotkania - tłumaczył pytany przez reportera TOK FM. - Koledzy z "publicznej" wyszli pierwsi - usłyszał w odpowiedzi były minister sprawiedliwości. - Ale dzwonili i byłem proszony, by opóźnić spotkanie. Przemieszczali się chyba z Nowej Huty - tłumaczy kandydat na europosła.

Były minister sprawiedliwości część winy zwalił też na obecne władze Krakowa. - Cały czas nie mogę przyzwyczaić się do tych korków i braku kompetencji pana prezydenta Majchrowskiego, jeżeli chodzi o odkorkowywanie ruchu w Krakowie - tłumaczył Ziobro. - Prawdopodobnie kupię sobie hulajnogę - dodał na koniec i przeprosił za opóźnienia... z góry.