Prezydent: obchody były niedobre, bo nie w Stoczni

Prezydent powiedział, że wczorajsze obchody rocznicy 4 czerwca były niedobre, gdyż czołowi przywódcy nie spotkali się przed Stocznią Gdańską. Lech Kaczyński dodał, że bardzo tego żałuje.
W wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia prezydent powiedział, że w demokracji różnice opinii są rzeczą normalną, ale są dni, w których się o nich zapomina.

Lech Kaczyński dodał, że miał najlepszą wolę, ale trudno uznać Kraków za miejsce, w którym powinno się obchodzić rocznicę wyborów 4 czerwca. - Jest oczywiste, że wolna Polska zaczęła się w Gdańsku - powiedział prezydent.

W Krakowie, gdzie premier Tusk świętował z przywódcami krajów sąsiednich, z ust premiera padło podziekowanie m.in. dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W tym samym czasie w Gdańsku prezydent brał udział w wiecu pod stocznią, gdzie mówił: "Cudów nie ma, wszystko ściema". Hasło używane przez przeciwników rządu PO, który w kampanii wyborczej obiecywał "cud".

Są dwie koncepcje Polski

Zdaniem Lecha Kaczyńskiego wczorajsze obchody pokazały, że są dwie różne koncepcje Polski. Jedna koncepcja Polski twardo broni jej interesów i stara się równomiernie rozkładać ciężary w społeczeństwie. Druga - to koncepcja wyraźnie liberalna. Zdaniem prezydenta, idea liberalna zbankrutowała w skali globalnej.

Lech Kaczyński powtórzył, że to media podsycają napięcia między nim a premierem Donaldem Tuskiem i między Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską. Prezydent wyraził wdzięczność dla premiera za przypomnienie jego wkładu w budowę "Solidarności" we wczorajszym przemówieniu w Krakowie. Dodał jednak, że prawdopodobnie podpowiedzieli to Tuskowi specjaliści od marketingu politycznego.

Marszałek źle zaprosił

Lech Kaczyński powiedział, że jego nieobecność na uroczystym posiedzeniu Sejmu 3 czerwca nie była wyrazem niechęci do uczestników posiedzenia, ale skutkiem nieporozumienia. Wyjaśnił, że został zaproszony przez marszałka Sejmu, ale zrozumiał, iż chodzi tylko o zorganizowaną w parlamencie wystawę "Polska droga do niepodległości 1980-1989", którą obejrzał.

Wałęsa jest nieuprzejmy

Prezydent przyznał jednak, że nie ma powodów do szczególnej sympatii dla Lecha Wałęsy, gdyż ten używa wobec niego słów, uznawanych powszechnie za obraźliwe. Zobacz, jak Wałęsa obalił komunizm - wideo