Wyłowiono pierwsze szczątki Airbusa 330

Wyłowiono pierwsze szczątki Airbusa 330 linii Air France, który rozbił się w poniedziałek nad ranem - poinformowały brazylijskie siły powietrzne. Fragmenty samolotu zauważono z helikoptera, który przeszukiwał region katastrofy.
Z oceanu wyłowiono fragment samolotu o długości około 2,5 metra. Znaleziono go około 550 kilometrów od brazylijskiego archipelagu Fernando de Noronha. Jak poinformowano, nie znaleziono żadnych ciał pasażerów.

Przedstawiciel Air France na prywatnym spotkaniu z rodzinami pasażerów poinformował, że samolot rozpadł się - w powietrzu lub po upadku do oceanu - i nie ma szans, by ktokolwiek ocalał.

Poszukiwania airbusa

Intensywne poszukiwania trwają od poniedziałku. - Zegar tyka. Staramy się znaleźć szczątki zanim zatoną lub ulegną całkowitemu zniszczeniu - powiedział rzecznik francuskiej armii Christophe Prazuck. Jak dodał, w czwartek niebo nad regionem katastrofy było zachmurzone, dlatego dane z amerykańskich satelitów nie pomogły w zlokalizowaniu fragmentów maszyny.

Jak podaje agencja AP, w akcji poszukiwawczej wykorzystane będą m.in. mała łódź podwodna oraz robot, które wykorzystywano w przeszukiwaniu wraku Titanica.

Przyczyny katastrofy

Relacja pilota: Zobaczyliśmy blask - czytaj>>

Wciąż nie odnaleziono czarnej skrzynki samolotu. Śledczy, którzy badają przyczyny katastrofy bazują jedynie na automatycznych wiadomościach wysyłanych z samolotu tuż przed katastrofą.

Media i eksperci od poniedziałku spekulują na temat możliwych przyczyn katastrofy. Wiadomo, że w tamtym regionie była silna burza z piorunami. Dzisiejszy dziennik "Le Monde" pisał także, powołując się na anonimowych informatorów, że maszyna mogła lecieć zbyt wolno. Jednak linie Air France oświadczyły wieczorem, że na podstawie komunikatów otrzymanych z airbusa nie udało się ustalić, z jaką prędkością leciał samolot tuż przed katastrofą. Przedstawiciel linii ostrzegł także przed spekulacjami na temat przyczyn tragedii.