Tusk: Wałęsa najwybitniejszym specjalistą od przeskakiwania przez płot

Lech Wałęsa w Gdańsku ujawnił swój wielki plan wyzwalania Europy. Trzech prezydentów, premierzy i opozycjoniści z wielu krajów uczestniczą w Gdańsku w międzynarodowej konferencji "Solidarność i upadek komunizmu".
Konferencja to część oficjalnych obchodów rocznicy wolnych wyborów 4 czerwca. Z Krakowa przyjechał na nią premier Donald Tusk, razem z byłymi prezydentami: Czech - Vaclavem Havlem i Bułgarii - Żeliu Żelewem.

- W Polsce są dwie daty niezwykle ważne. Pierwszy skok zrobiliśmy w sierpniu 1980 r. Uderzyliśmy system olbrzymim strajkiem. A drugi krok 4 czerwca 1989 r.. Uderzyliśmy system podobnie dotkliwie kartą wyborczą. Po tych dwóch uderzeniach już się nie podniósł - powiedział otwierając konferencję Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu i uczestnik strajku w Stoczni Gdańsk.

Strajk rozpoczęło tylko pięć osób

Borusewicz przypomniał, że ten strajk rozpoczęło tylko pięć osób: Lech Wałęsa, Jurek Borowczak, Bogdan Felski, Ludwik Prądzyński i on. - Szybko dołączyły setki tysięcy, a później 10 mln - dodał marszałek.

Na koniec swojego wystąpienia podziękował setkom tysięcy Polaków, którzy "nie patrząc na swoje osobiste miejsce, nie patrząc na konsekwencje nie załamali się, postanowili działać." Podziękował też ludziom z innych krajów, też zniewolonych przez system, którzy walczyli razem z nami. - Nie byliśmy osamotnieni. Dlatego mogliśmy zwyciężyć ten nieludzki system - powiedział Borusewicz.

Donald Tusk w swoim przemówieniu uspokajał Polaków, że przywódcy innych krajów europejskich doceniają to, że w Polsce zaczęła się walka z komunizmem. - Rozumieją nasze przywiązanie do tych rocznic - powiedział premier po spotkaniu z innymi premierami dzisiaj rano w Krakowie. - Z niekłamanym podziwem patrzą na Polskę - dodał Tusk.

Premier nazwał też Lecha Wałęsę najwybitniejszym specjalistą od przeskakiwania przez płot.

Wałęsa: Muszę coś popsuć

Po nim na mównicy pojawił się Lech Wałęsa, który zaczął śpiewać: " To nie te czasy, nie te czasy...". Według niego rocznica jest okazją do mówienia miłych rzeczy. - Ale ja nie mogę się powtarzać, więc muszę coś popsuć - zapowiedział były prezydent.

- Swoim zwycięstwem musieliśmy się podzielić z innymi - żalił się Wałęsa. Przedstawił swój plan na wyzwalanie Europy. - Kombinowałem żeby dobrać się do Europy. Tam przygotować rozwiązania z Unią, Japonią, USA. I za dwa lata włączyć Węgry i Czechy. Chciałem zjednoczyć Niemcy - opowiadał Wałęsa. Sala zareagowała uśmiechami. Dalej były prezydent tłumaczył, że przystopował go stan wojenny, a potem już wszystkie narody ruszyły po wolność. - Mówiłem wchodźmy branżami, krajami. Nie udało się - przypomniał Wałęsa.

Symbol Solidarności przypomniał też, że nikt nie dawał Polsce szans. - A my sięgnęliśmy po wartości, po ducha. I to się okazało silniejsze od wszystkiego - podkreślił Wałęsa.

Zaapelował też, żeby globalny świat szykował się na kolejne kryzysy, które przyjdą po tym, który według Wałesy, zafundowały nam amerykańskie banki. Jako następny wymienił kryzys energetyczny. - A o reszcie pomyślcie, bo ja nie będę wszystkiego wymyślał - dodał Wałęsa.

Zapowiedział też, że dopóki go w trumnie nie zamkną, będzie poszukiwał rozwiązań. - Będę robił nawet to, co wam się nie podoba - zapowiedział. I dodał, że trzeba rozmawiać z przeciwnikami, słuchać ich racji. - Ja to zacząłem i będę to robił. Nie będę was słuchał, bo teraz świat polega na budowaniu jedności - wyjaśnił były prezydent.