Kilka tysięcy związkowców na ulicach Katowic

us, PAP
04.06.2009 , aktualizacja: 04.06.2009 16:55
A A A Drukuj
Kilka tysięcy związkowców wyszło na ulice Katowic w proteście przeciwko - jak twierdzą - bezczynności rządu w walce z kryzysem i lekceważeniu dialogu społecznego. Specjalnie na manifestację związkowcy wydrukowali 20 tys. egzemplarzy gazety "Wybiórczej", stylizowanej na "Gazetę Wyborczą" z 1989 roku. Tłumaczą w niej cele manifestacji i swoje postulaty.
Demonstracje w Katowicach
Fot. TVP Info
Demonstracje w Katowicach
Planowana trasa manifestacji
Planowana trasa manifestacji "Solidarności"
Według wstępnych ocen policjantów zabezpieczających przemarsz, w manifestacji uczestniczy ok. 5 tys. osób. Wcześniej organizatorzy spodziewali się dwukrotnie większej liczby, namawiając do udziału w marszu także mieszkańców Katowic i innych miast regionu.

Po trwającym niespełna godzinę marszu ulicami Katowic, zorganizowana przez śląsko-dąbrowską "Solidarność" manifestacja doszła przed urząd wojewódzki, gdzie planowane są wystąpienia związkowych liderów.

Piknikowa atmosfera

Pochód wyruszył w piknikowej atmosferze - z orkiestrą, bębniarzami i różnokolorowymi balonikami. Na specjalnym ruchomym podeście, nazwanym "platformą cudów", związkowcy umieścili m.in. karykatury polityków PO: Donalda Tuska w peruwiańskiej czapce czy Stefana Niesiołowskiego z siatką na motyle. Jest też wielki smok z hasłem "Dzisiaj wolę być z Wami niż na Wawelu z POlitykami". Czoło pochodu stanowią manifestanci z wielkimi planszami, układającymi się w napis "Solidarność".

Paraliż miasta

Pochód, który wyruszył po południu sprzed katowickiego "Spodka", rozciągnął się na dużą część centrum Katowic - gdy czoło pochodu minęło Rynek, ostatni demonstranci byli jeszcze przed oddaloną o kilkaset metrów halą "Spodka". Komunikacja kołowa w centrum miasta została sparaliżowana.

Związkowcy mają gwizdki i trąbki. Przygotowali też liczne rekwizyty, m.in. symbolicznego Titanica z nazwami zagrożonych upadkiem branż oraz husarskie skrzydła. Ze specjalnej platformy odtwarzane są polskie piosenki z lat 80. i 90.

"Lechu, wracaj do nas"

Niektóre z haseł, wypisanych przez manifestantów na transparentach i plakatach, dotyczą pierwszego przywódcy "S", Lecha Wałęsy. "Lechu, wracaj do nas, mamy kasęń i "Dajemy więcej niż Libertas" - napisali związkowcy. Do planszy przyczepili torbę wypchaną "pieniędzmi". Nawiązali w ten sposób do udziału Wałęsy w konwencjach Libertasu.

Uczestnicy marszu odpalają petardy i świece dymne. Z głośników odtwarzane są m.in. piosenki nieżyjącego barda opozycji, Jacka Kaczmarskiego.

Postulaty w "Wybiórczej"

"Solidarność mówi nie oszustom z PO" - napisano na jednym z transparentów. Spod nazwy PO przebija jednak wpisana wcześniej nazwa innej partii - SLD. "Kryzys tylko dla robotnika" - głosi inny transparent. Mieszkańcy Katowic z zaciekawieniem przypatrują się manifestacji, wielu ją fotografuje.

Specjalnie na manifestację związkowcy wydrukowali 20 tys. egzemplarzy gazety "Wybiórczej", stylizowanej na "Gazetę Wyborczą" z 1989 roku. Tłumaczą w niej cele manifestacji i swoje postulaty.

Po 20 latach nie wszystko jest takie jak oczekiwano

Pochód nieprzypadkowo odbywa się w 20. rocznicę pierwszych wolnych wyborów z 1989 r. Związkowcy chcą w ten sposób pokazać, że - jak mówią - po 20 latach od przełomu ustrojowego nie wszystko wygląda tak, jak oczekiwali Polacy. Do udziału w manifestacji "S" namawiała na plakatach i w reklamach radiowych. Lider regionalnej "S", Piotr Duda, zapowiedział, że manifestanci nie wręczą dziś władzom żadnej petycji, chcą jednak by demonstracja była wielkim wezwaniem do rozmów ze stroną społeczną. Jak mówił, manifestacja ma być oznaką radości z odzyskanej wolności, ale i przypomnieniem, że nie należy zapominać o problemach.





Podziel się