Według "Le Monde", producent maszyny miał poinformować firmy wykorzystujące Airbusy 330 o zalecanej prędkości, z jaką maszyna powinna lecieć podczas ciężkich warunków atmosferycznych. Producent samolotu odmówił komentarza w tej sprawie.
Jednak zdaniem "Le Monde", możliwe, że przed katastrofą airbus leciał zbyt wolno.
Air France: Nie wiemy, jaka była prędkość Linie Air France zaprzeczyły doniesieniom "Le Monde". Jak oświadczono, na podstawie komunikatów otrzymanych z airbusa nie udało się ustalić z jaką prędkością leciał samolot tuż przed katastrofą. Przedstawiciel linii ostrzegł także przed spekulacjami na temat przyczyn tragedii.
Ostatnie minuty Portugalska gazeta Estado de Sao Paulo, powołując się na anonimowych informatorów z Air France, rekonstruuje ostatnie minuty przed katastrofą. Według gazety, w dniu katastrofy o godzinie 04.10 czasu polskiego otrzymano wiadomość, iż automatyczny pilot przestał działać. W tej samej minucie doszło do spięć elektrycznych w samolocie. 0 04.14 samolot miał spadać do morza.
Te informacje minimalnie różnią się od wcześniejszych komunikatów podawanych przez Air France. Linie informowały tuż po katastrofie, że o 04.00 maszyna wpadła w turbulencje. O 04.14 kontrolerzy odebrali automatyczny sygnał o awarii. A 6 minut później utracono kontakt z maszyną.
Relacja pilota Hiszpański
dziennik "El Mundo" oraz agencja AFP przytaczały dziś relacje kapitana hiszpańskiego samolotu, który miał widzieć moment katastrofy. - Nagle, zobaczyliśmy w oddali silny i intensywny błysk. Światło poruszało się niemal pionowo w dół i rozpadło na sześć części - relacjonował.
Czytaj więcej>>