Od trzech lat akcję bezpłatnego znakowania psów finansuje stołeczny ratusz. W tym roku urzędnicy opłacą oznakowanie ponad 16 tysięcy czworonogów. I choć wszczepienie mikro układu popularnie nazywanego czipem w Warszawie jest nieobowiązkowe, urzędnicy przekonują, że dzięki temu prostemu zabiegowi mamy większe szanse na odnalezienie naszego zgubionego pupila.
Dzięki elektronicznej identyfikacji straż miejska i pracownicy schroniska "Na Paluchu", które też ma czytniki do czipów, mają ułatwione zadanie w odnajdowaniu właścicieli zagubionych, czy zranionych psów oraz w karaniu tych, którzy po nich nie sprzątają.
Psi problem
- Rocznie wyłapujemy ponad 2000 wałęsających psów - mówi portalowi gazeta.pl Marek Kulasza ze stołecznej straży miejskiej. Tylko nieco ponad 200 z nich ma wszczepiony czip dzięki, któremu możemy szybko odnaleźć jego właściciela - dodaje Kulasza. Funkcjonariusze z tzw. ekopatrolu podkreślają, że w przypadku odnalezionych zwierząt ich opiekunowie nie muszą się bać, bo nie poniosą żadnych kosztów, a mandaty to wielka rzadkość. - Tu pracują ludzie, którzy naprawdę kochają zwierzęta i dobrze rozumieją jakim nieszczęściem jest utrata ukochanego pupila - tłumaczy Marek Kulasza.
Nie chcemy płacić podatków
Skoro czipowanie jest tak dobre, to dlaczego tak niewielu z nas decyduje się skorzystać z bezpłatnego znakowania? Przyczyny są co najmniej dwie. Pierwsza, to obawa właścicieli psów, że czipowanie ułatwi miejskim urzędnikom ściąganie podatku od posiadanego psa. I druga, niektórzy myślą, że sam zabieg jest bardzo bolesny dla ich pupili.
Otóż, w Warszawie od kilku lat nie płacimy już podatku za posiadanie psa. Weterynarze z kolei uspokajają, że sam zabieg, choć nieprzyjemny, jest bezbolesny dla zwierzęcia.
Na czym polega czipowanie?
Popularne czipowanie to nic innego jak wszczepienie pod skórę miniaturowego układu scalonego. Urządzenie wielkości ziarenka ryżu ma zakodowany niepowtarzalny 15 cyfrowy kod przypisany do właściciela zwierzęcia. Dzięki temu jeśli zginie nam np. pies, a straż miejska lub ktoś inny z czytnikiem go odnajdzie, po kodzie łatwo nas odszuka. Najczęściej znakuje się psy, koty i zwierzęta hodowlane, ale można też króliki, papugi czy fretki.
Teraz bezpłatnie (normalnie wstrzyknięcie czipa kosztuje ok. 60 zł.) możemy oznakować naszego psa. Usługa dostępna jest w jednej z ponad 50-ciu lecznic weterynaryjnych w Warszawie. Właściciel czworonoga powinien mieć przy sobie dowód osobisty, książeczkę szczepień psa, rodowód lub inny dokument potwierdzający prawa do zwierzęcia.
- Zabieg jest całkowicie bezpieczny - wyjaśnia portalowi gazeta.pl, Katarzyna Trojanowska, lekarz weterynarii z jednej warszawskich lecznic. Mikroczip jest małą kapsułką wstrzykiwaną najczęściej pod skórę na karku między łopatkami. Przez dwa tygodnie po zabiegu nie należy uciskać miejsca implantacji, pozwalając na usadowienie się czipa. Zabiegowi można poddać zwierzę w każdym wieku, a raz wszczepione urządzenie wystarczy na całe życie - dodaje dr Trojanowska.
Po wszczepieniu właściciel dostaje od weterynarza dowód rejestracji i co najważniejsze, kod zostaje wprowadzony do warszawskiej bazy danych.
Przypominamy, że elektroniczne oznakowanie, tak jak paszport, jest obowiązkowe jeśli chcemy podróżować z zwierzęciem po krajach Unii Europejskiej. Akcja bezpłatnego znakowania psów w stolicy potrwa do 12 grudnia 2009 roku.