Przed katastrofą były pogróżki o zamachu

awe, gazeta.pl
03.06.2009 , aktualizacja: 03.06.2009 14:51
A A A Drukuj
Powołując się na anonimowe źródła, francuski dziennik ekonomiczny Fot. AP Powołując się na anonimowe źródła, francuski dziennik ekonomiczny "La Tribune" podał, że każdy dzień protestu oznacza dla Air France stratę około 15 mln euro - nie licząc kosztów rekompensat dla pasażerów
Na kilka dni przed katastrofą lecącego z Rio de Janeiro do Paryża samolotu Air France biuro tej linii odebrało pogróżki o możliwym zamachu bombowym. Chodziło o lot z Argentyny do Paryża. O sprawie poinformowały wówczas argentyńskie media. Te doniesienia przypomina dziś amerykański serwis "Huffington Post"
Serwis oglobo.globo.com/ zamieścił zdjęcie, na którym widać plamę oleju o długości 20 km. Plama prawdopodobnie pochodzi ze szczątków samolotu
Fot. oglobo.globo.com
Serwis oglobo.globo.com/ zamieścił zdjęcie, na którym widać plamę oleju o długości 20 km. Plama prawdopodobnie pochodzi ze szczątków samolotu
Kilka dni po katastrofie francuskiego Airbusa A330 nie ustają spekulacje, co mogło być przyczyną tragedii. To może być jedynie zbieg okoliczności, jednak amerykański serwis "Huffington Post" przypomina dziś doniesienia argentyńskich mediów sprzed kilku dni.

Był fałszywy alarm

27 maja argentyński serwis Momento 24 poinformował o telefonicznych pogróżkach, jakie odebrało biuro Air France. Niedoszły zamachowiec twierdził, że na pokładzie samolotu udającego się do Paryża z lotniska Ezeiza w Buenos Aires została podłożona bomba.

Alarm okazał się fałszywy. Policja i strażacy przeszukali samolot, jednak na jego pokładzie nie znaleziono żadnych podejrzanych materiałów. - Standardowa procedura zajęła ponad godzinę. W trakcie przeszukania pasażerowie nie zostali jednak ewakuowani - przypomina Momento 24.

Piorun, przemytnicy, a może zamach?

Kilka dni po zniknięciu z radarów francuskiego Airbusa nadal nie wiadomo jak doszło do jego katastrofy. Specjaliści raczej wykluczają hipotezę o ewentualnym zamachu terrorystycznym. Nie odrzuca jej jednak francuski minister obrony. - Nie możemy wykluczyć aktu terrorystycznego, ponieważ terroryzm pozostaje żywotnym zagrożeniem dla zachodnich demokracji - powiedział Herve Morrin.

Brytyjski dziennik "Daily Mail" przytacza dziś inną zaskakująca hipotezę. Przekonuje, że nad Atlantykiem mogło dojść do zderzenia Airbusa z innym samolotem, np. wojskową maszyną lub samolotem należącym do przemytników narkotyków.

Dotychczas najbardziej prawdopodobną jest wersja o uderzeniu w maszynę potężnego pioruna. Eksperci ds. lotnictwa wątpią jednak, że w przypadku tak nowoczesnego samolotu jest to możliwe.

Podziel się