Więzień nie mógł odwiedzić ciężko rannej w wypadku 11-letniej córki. Dziecko zmarło. Mężczyzna nie dostał pozwolenia na uczestniczenie w ceremonii w garniturze. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zwrócił się do Polski z pytaniem czy nie doszło do naruszenia jego prawa do życia prywatnego.
Chodzi o mężczyznę, który odsiadywał karę 13 lat pozbawienia wolności. Gdy odsiedział sześć lat więzienia, w kwietniu 2008 roku jego 11-letnia córka została potrącona przez autobus i w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Mężczyzna, który przebywał w więzieniu w Tarnowskich Górach, zwrócił się o przepustkę.
Skazany nie rokuje...
W maju sędzia sądu w Gliwicach odmówił zgody, twierdząc że skazany nie rokuje szans na poprawę. Kilka dni później jego córka zmarła. Mężczyzna uzyskał prawo do uczestniczenia w pogrzebie, jednakże chciał założyć garnitur. Na to nie uzyskał pozwolenia.
Bez garnituru, z eskortą...
Zdecydował więc, że nie weźmie w nim udziału - gdyż jak tłumaczył - jego udział w pogrzebie w towarzystwie eskorty policyjnej zakłóciłby ceremonię. Dyrektor zakładu karnego wyraził zgodę na udział skazanego w pogrzebie bez eskorty dzień po ceremonii.
Trybunał pyta Polskę, czy brak udzielenia pozwolenia na widzenie z ciężko ranną nieprzytomną córką oraz warunki, jakie narzucono skazanemu, by mógł wziąć udział w pogrzebie, nie stanowią naruszenia prawa do życia prywatnego, gwarantowanego przez Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.