"Dziennik" opublikował komentarz Moniki Olejnik "Mój tata Roman pracuje w telewizji". Całość można
przeczytać tutaj.
W komentarzu dziennikarka przytacza rozmowę z córką byłego wicepremiera, która powiedziała, że "tata od pół roku pracuje w telewizji". Anegdota jest tylko wstępem do komentarza, w którym Olejnik opisuje jak Giertych promuje partię Libertas w telewizji publicznej.
Po tym, jak Giertychowie określili tekst Olejnik mianem
wyjątkowego draństwa, sprawę skomentował
Ludwik Dorn.
"Bezterminowy bojkot" Na
swoim blogu wezwał do "bezterminowego bojkotu wszelkich programów, które prowadzi, lub w których bierze udział p. Monika Olejnik".
Dorn od razu ogłosił, że "bojkot może się skończyć, jeśli Olejnik uzna publicznie, że źle postąpiła, przeprosi za to i obieca, że nigdy więcej tak haniebnego uczynku się nie dopuści".
- Jeśli wykorzystywanie przez dziennikarzy małego dziecka przeciw nielubianemu politycznie tacie ujdzie bezkarnie, to potem przyjdzie pora na innych polityków. Taka jest niszcząca siła precedensu. Bojkotując programy p. Olejnik bronić będziecie także Romana Giertycha i jego córeczki, ale przede wszystkim staniecie w obronie własnych dzieci, wnucząt i samych siebie. - napisał na swoim blogu Dorn apelując, aby do bojkotu dołączyli się inni politycy.
Tymczasem
Monika Olejnik zdążyła już odpowiedzieć na apel Ludwika Dorna, który ją
"rozbawił". Przeczytaj