Fot. Google MapsTrasa przelotu airbusa. Kółkiem oznaczono obszar poszukiwań maszyny
Piloci samolotu brazylijskich linii lotniczych TAM, lecącego po kursie zbieżnym z trasą zaginionej maszyny Air France, mogli widzieć szczątki francuskiego airbusa - powiedział wiceprezydent Brazylii Jose Alencar. Poszukiwania samolotu wciąż trwają.
Fot. SERGIO MORAES REUTERS
Krewni i przyjaciele pasażerów lotu AF 447 na lotnisku w Rio de Janeiro
Fot. SERGIO MORAES REUTERS
Rodziny pasażerów zaginionego Airbusa oczekuja na informacje o swoich bliskich - lotnisko Tom Jobim International w Rio de Janeiro
Fot. POOL REUTERS
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy i minister transportu Jean-Louis Borloo na lotnisku w Paryżu
Fot. AP
Zdjęcie rozbitej maszyny Airbus A330-200 na lotnisku George'a Busha w amerykańskim Houston. Data nieznana.
- Jest informacja, ale dość niepewna, że z brazylijskiego samolotu kompanii TAM, widziano pożar na Oceanie Atlantyckim - mówił wiceprezydent na lotnisku w Rio de Janeiro. Jego słowa na żywo transmitowała telewizja "Globo". - To mogły być szczątki, lecz na razie tego nie wiadomo - dodał. Podkreślił, że informację dokładnie sprawdza brazylijskie wojsko.
O zauważeniu prawdopodobnych szczątków airbusa powiadomiły też władze zachodnioafrykańskiego Senegalu.
Rodziny czekają na wieści
Na Galeao, największym porcie lotniczym kraju, jest kilkadziesiąt osób czekających na wieści o losach ich bliskich, lecących zaginionym samolotem Air France do Paryża.
Poszukiwania trwają
Cały czas trwają poszukiwania zaginionego airbusa. Francja zmobilizowała swoje samoloty rozpoznawcze - jeden z nich wyleciał z Dakaru. Maszyny brazylijskie wyruszyły z wyspy Fernando de Noronha, głównej w archipelagu. Marynarka brazylijska skierowała trzy jednostki do poszukiwań.
W ciągu dnia obserwację oceanu w okolicach równika w odległości ponad tysiąca kilometrów od wybrzeży Brazylii prowadziło sześć samolotów, dwa śmigłowce i trzy okręty.
Jak poinformował pułkownik brazylijskiego lotnictwa Jorge Amaral, w nocy w celu zlokalizowania czarnych skrzynek Airbusa wysłano nad ocean wyposażone w specjalną elektronikę, radary i podczerwień dwa kolejne samoloty: zdolnego wyłapać sygnały SOS Herculesa C130 i wyposażonego w lotniczy system wczesnego ostrzegania i kontroli (AWACS) Embraera R-99.