Wciąż nie wiadomo, co stało się z samolotem Air France z 216 pasażerami i 12 osobami załogi na pokładzie. Maszyna, która obsługiwała lot AF 447 z Rio de Janeiro do Paryża, zniknęła w nocy z ekranów radarów. - Najprawdopodobniej w samolot trafił piorun - podaje Air France. Szanse na uratowanie pasażerów są minimalne.
Więcej o tragedii lotu AF 447 Dwóch Polaków na pokładzie Na pokładzie zaginionego samolotu było dwóch obywateli polskich. Konsul RP w Paryżu Jarosław Horak wieczorem wykluczył wcześniejsze obawy, że ich liczba może być większa. Jak wyjaśnił, dane te pochodzą z kompletnej listy pasażerów lotu Air France, określającej narodowość wszystkich osób na pokładzie tego samolotu. Dwaj Polacy wykupili w poznańskim biurze turystycznym wycieczkę do Brazylii i mieli wracać przez Paryż do Polski.
Oczekiwanie na wiadomość Niemal od rana rodziny pasażerów zaginionego samolotu Air France relacji Rio de Janeiro- Paryż oczekują wieści o swoich bliskich na paryskim lotnisku Roissy-Charles-de-Gaulle. Umieszczono ich tam w specjalnej "strefie" pomocy psychologicznej.
Odwiedził ich tam prezydent Nicolas Sarkozy i przyznał otwarcie, że szanse na odnalezienie pasażerów, którzy przeżyli, są "niezmiernie małe"
Rodziny pasażerów feralnego lotu zbierały się w hali przylotów największego paryskiego lotniska już przed 11.00, kiedy miał według rozkładu wylądować samolot z Rio de Janeiro. Jak mówili świadkowie, po południu lot z Rio de Janeiro widniał wciąż na tablicy informacyjnej jako "opóźniony".
Zaraz po pierwszych informacjach o utracie kontaktu z Airbusem A330, oczekujący zostali odprowadzeni w eskorcie policji do specjalnej strefy pomocy psychologicznej. Jak wyjaśniali przedstawiciele Air France, ta komórka kryzysowa na lotnisku miała uchronić przeżywające dramat osoby przed kontaktem z mediami. Zajęły się tam nimi ekipy psychologów i pogotowia medycznego.
Późnym popołudniem z rodzinami pasażerów rozmawiał przez ponad pół godziny prezydent Nicolas Sarkozy wraz z kilkoma ministrami. Po tym spotkaniu szef państwa wyraził podziw dla tych, którzy znoszą cierpienie "z wyjątkową godnością i dzielnością". "Powiedziałem im prawdę, to znaczy że szanse na odnalezienie pasażerów, którzy przeżyli, są niezmiernie małe" - powiedział. Dodał, że jest to "katastrofa, jakiej Air France nigdy wcześniej nie zaznały".
Wielu Brazylijczyków, Francuzów, Niemców. Dwaj Polacy Jak podał francuski minister transportu Jean-Louis Borloo, większość pasażerów airbusa to Brazylijczycy. Samolotem leciało też co najmniej 40 Francuzów i ponad dwudziestu Niemców.
Według przedstawiciela prezydenta Brazylii, obywateli jego kraju było na pokładzie co najmniej 60. Media włoskie podały, że w samolocie znajdowało się też 5-7 Włochów, w tym trzech lokalnych polityków z Trydentu.
Z połączeń Air France na linii Rio de Janeiro-Paryż korzystają w większości Brazylijczycy, którzy podróżują do Europy, Azji i na Bliski Wschód.
Linie Air France uruchomiły w poniedziałek dwie gorące linie telefoniczne dla rodzin pasażerów: 0800 800 812 - dla osób dzwoniących z Francji oraz (+33 1) 57 02 10 55 - dla osób dzwoniących z zagranicy. Specjalny numer otworzyło też francuskie
Ministerstwo Spraw Zagranicznych: 0800 174 174.
Zobacz kalendarium katastrof lotniczych BBC