W piątek
Tomasz Dudziński, poseł PiS, publicznie pytał premiera, dlaczego toleruje on w swoim otoczeniu człowieka, co do którego finansów są niejasności. "Czy to wynika z tego, że pan poseł
Janusz Palikot kiedyś finansował kampanię Donalda Tuska i w związku z tym pan Donald Tusk ma zobowiązania wobec Palikota?" - pytał Dudziński. Premier zaprzeczył, żeby Palikot finansował jego kampanię.
Pieniądze z rajów podatkowych? Burza rozpętała się w piątek po publikacji "Dziennika". Gazeta napisała, że Palikot założył w 2007 r. w Luksemburgu spółkę, a ta zaraz zaczęła pożyczać mu pieniądze. Miała je - według "Dz" - od małej spółki, której adresem jest skrzynka pocztowa na Cyprze. Jej udziałowcy rezydują na Karaibach - a według byłej żony Palikota właśnie tam poseł ukrył część majątku.
Poseł PO odrzuca zarzuty opisane w gazecie.
Palikot zapowiada
zwrócenie się do prokuratury , podkreśla, że chce by ustaliła ona "zleceniodawców" publikacji. Sam wskazuje tutaj na Romana Giertycha pełnomocnik byłej żony Janusza Palikota - Marii Nowińskiej.
"Palikot gra ostro i ostro obrywa" Według posła PO "duża część nieprawdziwych zarzutów znajdujących się w publikacji opiera się na materiałach będących przedmiotem prac prokuratury" w sprawie, w której Giertych jest pełnomocnikiem jego b. żony, Marii Nowińskiej. Platforma stanęła murem za partyjnym kolegą. Zbigniew Chlebowski oświadczył, że
nikt "wieszać Palikota nie będzie" - "Domyślam się, że Palikot zalazł za skórę liderom PiS i budzi w nich skrajne emocje i w związku z tym włożyli bardzo dużo wysiłku w to, żeby Palikota dopaść. Ale Palikot musi być świadomy, że jeśli się gra ostro, to można też ostro oberwać - zaznaczył szef rządu. - Otrzymałem od posła Palikota pierwszą informację na piśmie, gdzie twierdzi, że te zarzuty, które się pojawiają zostały już rozstrzygnięte w większości przypadku przez sąd. Są to zarzuty wynikające z jego konfliktu małżeńskiego z pierwszego małżeństwa - powiedział premier. Według Tuska, wyjaśnienia Palikota wyglądają "dość wiarygodnie".
Giertych: to naciski na prokuraturę Pełnomocnik byłej żony Janusza Palikota - Marii Nowińskiej, Roman Giertych stwierdził m.in., że to sformułowanie premiera odnoszące się do wyjaśnień posła PO to "bezprecedensowy przykład wywierania bezpośredniego nacisku na organa wymiaru sprawiedliwości, w tym przede wszystkim prokuratury".
Zdaniem Giertycha " sformułowania odnoszące się do toczącego się śledztwa mają charakter ingerencji w niezależność postępowania prokuratorskiego".
Poinformował, że jego klientka oczekuje publicznego wycofania się przez premiera ze "sformułowań uwiarygodniających wypowiedzi" Palikota - w przeciwnym razie będzie "zmuszona bronić na drodze prawnej swoich dóbr osobistych" naruszonych przedstawioną przez premiera oceną.
Woda na młyn PiS Publikacja wywołała lawinę komentarzy polityków Prawa i Sprawiedliwości. Prezes
Jarosław Kaczyński grzmiał:
"Niech Tusk wyjaśni sprawę Palikota" "PiS zarzuca nam naciski? PiS?!?" Premier powiedział w sobotę ponadto, że zarzuty polityków PiS, jakoby jego rząd wpływał na działalność prokuratury w sprawie Palikota, są "nieprzyzwoite i oburzające". "Mój rząd daje absolutnie wolną rękę prokuratorom także wtedy, kiedy zajmują się sprawami dotyczącymi naszych ludzi" - zapewnił Tusk.
"Jest rzeczą niedopuszczalną, że ci którzy parę lat temu - mówię konkretnie o PiS - z prokuratury uczynili narzędzie polityczne, bezpośrednio angażowali się w prace prokuratury, dzisiaj formułują tego typu opinie. To są ostatni ludzie w Polsce, którzy mają prawo w ten sposób oceniać konkurentów" - powiedział Tusk.