Widmo niżu demograficznego zagląda w oczy wyższych uczelni. Już w przyszłym roku akademickim do ich drzwi zapuka 300 tysięcy kandydatów mniej. Nic dziwnego, że władze poszczególnych szkół próbują sobie radzić na wszelkie sposoby.
Tak jak na warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego, która zmienia zasady rekrutacji na niektóre kierunki. - Otwieramy drzwi coraz szerzej - mówi radiuTOK FM profesor Zbigniew Dziubiński, prorektor do spraw studenckich.
Dlatego podczas rekrutacji na kierunek turystyka i rekreacja nie trzeba będzie już zdawać egzaminu sprawnościowego. Niewykluczone, że podobne zmiany dotkną rehabilitację. Dziś by się na nią dostać trzeba przepłynąć na czas 50 metrów i przebiec 800 (dziewczyny) lub 1000 metrów (chłopcy). Jednak profesor Dziubiński uspokaja - To nie znaczy, że na AWF-ie będą studiowały fajtłapy.
By dostać się na takie kierunki jak wychowanie i sport nadal trzeba będzie zdać test sprawnościowy.
To nie koniec zmian na tej warszawskiej uczelni. Już w ubiegłym roku nie udało się zapełnić wszystkich miejsc na studiach zaocznych i wieczorowych. "Dlatego w tym podjęliśmy bardzo szybką decyzję o obniżeniu czesnego" - mówi profesor Dziubiński jednak przyznaje, że to prawdziwy eksperyment.