Lew R. przeszedł badania, ma się dobrze za kratkami

Anna Sapieha, radio TOK FM
29.05.2009 , aktualizacja: 29.05.2009 13:41
A A A Drukuj
- Pan Lew R. wiedział czego się spodziewać, szybko się zaaklimatyzował, dla nas to lepiej - nie ukrywa rzecznik łódzkiego aresztu . Osadzony przy ul. Smutnej Lew R. ma się dobrze.
Lew R.
Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Lew R.
Lew R. przeszedł badania psychologiczne. - Jego stan psychofizyczny nie odbiega od normy - mówi Radiu Tok Fm Tomasz Pająk.

Wcześniej - zarządzeniem łódzkiego sądu rejonowego - producent przeszedł badania lekarskie w szpitalnym zakładzie karnym przy ul. Kraszewskiego w Łodzi. Lekarze ocenili, że nie wymaga hospitalizacji.

Dziś do celi trzyosobowej

Aresztant nie uskarża się ani na pobyt za kratkami, ani na warunki, opiekę czy obsługę. Nie ma też żadnych szczególnych życzeń. Prawdopodobnie jeszcze dziś z celi przejściowej trafi do zwykłej, trzyosobowej. W jaki sposób dobiorą mu współtowarzyszy? - Pająk: tak, aby nic się nie wydarzyło i żeby aresztanci mogli sobie zwyczajnie porozmawiać.

Obrońca Lwa R. mec. Marek Małecki: nie wiem jak czuje się mój klient, nie miałem z nim ostatnio kontaktu - ucina.

Fałszerstwa i korupcja

Lew R. jest jedną z 12 zatrzymanych przez CBA osób w związku z aferą z fałszowaniem dokumentacji medycznej i korupcyjnym wywieraniu wpływu na lekarzy, którzy pomagali groźnym przestępcom i biznesmenom w odroczeniu wykonania kary więzienia.

Łódzka prokuratura postawiła mu zarzut nakłaniania innej osoby do udzielenia korzyści majątkowej w zamian za naruszenie przepisów prawa, wręczenia 210 tys. zł łapówki i obietnicy wręczenia kolejnych 190 tys. zł. zł w zamian za pośrednictwo tej osoby w załatwieniu bezprawnego doprowadzeniu do odroczenia wykonania kary orzeczonej wobec Lwa R. przez warszawski sąd

Producent nie przyznał się do winy - grozi mu kara 10 lat więzienia.

Podziel się