O "ukaraniu" Wojciecha Cejrowskiego przez TVP piszemy od rana Początkowo
TVP nie komentowała informacji o zdjęciu popularnego programu z anteny (jeden z użytkowników
Alert24 napisał nam, że w umieszczonym w telegazecie programie telewizyjnym pojawiła się informacja, że w niedzielę zamiast "Boso przez świat" będzie można zobaczyć... dokument "Wyznania... organizatorzy wesel"). Wieczorem na stronie publicznej telewizji pojawiło się oświadczenie, według którego program nie zniknie z anteny a "jedynie" będzie zawieszony.
Jako powód zawieszenia podano "zaangażowanie się Pana Wojciecha Cejrowskiego w kampanię wyborczą". - Pan Wojciech Cejrowski bierze udział w audycjach Komitetu Wyborczego
Prawica Rzeczypospolitej emitowanych na antenach TVP S.A. Decyzja ta (o zawieszeniu programu do 07.06 - red.) podjęta została w trosce o zapewnienie rzetelności i bezstronności przebiegu kampanii wyborczej - czytamy w komunikacie TVP.
Cejrowski: Mogę występować gdzie chcę Cejrowski komentował zawieszenie jego programu dla portalu Fronda.pl - Mówiło się, że chodzi o kruczek prawny, wg którego współpracownik telewizji nie może występować w kampanii wyborczej. Tylko, że ja nie jestem współpracownikiem TVP. Współpracuję z firmą zewnętrzną, która produkuje "Boso przez świat". Telewizja podpisała umowę z tą firmą i nie ograniczyła w niej swobody działania obywatela Cejrowskiego - mogę występować gdzie chcę, w konkurencyjnej telewizji, w dowolnym
radiu, w reklamie; nie wolno mi jedynie robić programu konkurencyjnego do "Boso przez świat".(...) A weźmy też innych artystów. Wczoraj np. widziałem Wojtka Waglewskiego w reklamówce telewizyjnej i nikt z tego powodu nie każe zatrzymać nadawania jego piosenek z publicznego
radia. - mówił. Cejrowski dodaje, że zwrócił się o pisemne wyjasnienie decyzji władz TVP.
Jurek: Widmo cenzury straszy dziś media publiczne Szef Prawicy Rzeczypospolitej mówił dziś, że "widmo cenzury straszy dziś media publiczne". Marek Jurek podkreślił na konferencji prasowej, że zawieszenie przez telewizję publiczną emisji programu "Boso przez świat" odbiera jednoznacznie jako próbę zastraszenia dziennikarzy i twórców telewizyjnych. Dodał, że będzie w tej sprawie interweniował.. - To już nie jest sprawa poglądów konserwatywnych czy liberalnych, prawicy, lewicy, to jest sprawa wolności, ponieważ dzisiaj, przy takich praktykach, wolność jest zagrożona. Potem Polacy nie pytają: kto ma rację, ale: kto ma szansę u pana Wijasa czy pana Farfała - powiedział Jurek.