- Stargard, ta nazwa, jest to językowy, słowiański, średniowieczny relikt, to jest nazwa tego miasta - mówi
radiu TOK FM zastępca prezydenta Rafał Zając. - To nie jest tak, że "Szczeciński jest be", ten przydomek jest po prostu nieuprawniony - dodaje.
Procedura zmiany nazwy już ruszyła, prezydent zwrócił się do radnych, ci pomysł klepnęli, teraz rozpoczną się konsultacje społeczne. - Mieszkańcy muszą wiedzieć, jakie płyną z tego korzyści, ale także, ile to kosztuje i jakie problemy stwarza - tłumaczy Zając. Jeśli będą "za", dokumenty powędrują dalej.
Póki co wśród stargardzian zdania podzielone. - A po co nam szczeciński, nie może być sam Stargard? - pyta jedna z mieszkanek. - Nie mają na co wydawać pieniędzy, radni niech się do roboty wezmą, a nie się pierdołami zajmują - kwituje inna kobieta. Jedno jest pewne, jeśli pomysł uda się zrealizować, może to spowodować lawinę, Gorzów Wielkopolski zechce być tylko Gorzowem, a np. Bielsko Biała, tylko Białą.