O torturach informuje matka jednego z marynarzy. Larisa Murugowa rozmawiała ze swoim synem - drugim mechanikiem na statku - przez telefon. Marynarz miał opowiadać o okrutnym traktowaniu załogi przez piratów. Według jego relacji, napastnicy wiążą swoich zakładników i przetrzymują na rozpalonym przez słońce pokładzie. Zakładnicy mają być też bici pejczami. Matka marynarza opowiadała, że w trakcie rozmowy słychać było strzały. Larisa Murugowa twierdzi, że porywacze sami dają telefony zakładnikom. Relacje z tortur mają skłonić armatora do szybszego przekazania okupu za przetrzymywany statek.
"Ariana", będąca w drodze z Brazylii na Bliski Wschód, została porwana drugiego maja na północ od Madagaskaru. Statek należy do armatora All Oceans z Grecji, a zarządzany jest przez firmę Seven Seas Maritime z siedzibą w Londynie. Pływa pod banderą maltańską. Na pokładzie statku jest dwudziestu czterech Ukraińców - przypominają rosyjskie portale internetowe powołujące się na agencję Itar Tass.