Zalewski potwierdził, że chodzi o wręczenie przez R. lekarzom 210 tys. zł i obietnicę wręczenia dalszych kwot - po to by znany producent nie trafił do więzienia w sprawie afery, za którą był skazany.
W poniedziałek R. został zatrzymany przez CBA i dowieziony do łódzkiej prokuratury; wraz z 10 innymi osobami postawiono mu zarzuty, za które grozi do 10 lat więzienia.
Prokuratura w Łodzi nie ujawniała, o jakie zarzuty chodzi.
Zalewski ujawnił je w Radiu ZET. - Jest to zarzut wręczenia pośrednikowi kwoty 210 tys. zł oraz obietnicy wręczenia 400 tys. zł; jest to także zarzut podżegania do wręczenia kwoty 210 tys. zł osobie pełniącej funkcję publiczną w zamian za czynność niezgodną z prawem - powiedział.
Zalewski wyjaśnił, że chodzi o tę fazę sprawy, w której R. walczył o odroczenie wykonania kary. - Z naszych ustaleń wynika, że właśnie wtedy przedstawiono cały zespół dokumentów, który miał świadczyć, że Lew R. nie może przebywać w warunkach więziennych. Zalewski dodał, że według prokuratury, były to materiały sfałszowane, za które zapłacono 210 tys. zł, a obiecano dalsze pieniądze.
Zalewski podkreślił, że z ustaleń prokuratury wynika, że R. działał "wspólnie i w porozumieniu" z synem, którego też zatrzymano. Dodał, że zatrzymano m.in. prawników, a wcześniej zarzuty postawiono też lekarzom.
Zdaniem Zalewskiego "materiał dowodowy jest bardzo mocny".
Co robi Gary Cooper na Pałacu Kultury? Kliknij na zdjęcie, aby dowiedzieć się więcej: