Lew R. zatrzymany przez CBA

Marcin Masłowski, Łódź, mm, awe, mar, ga PAP
25.05.2009 , aktualizacja: 28.05.2009 15:21
A A A Drukuj
Lew Rywin Fot. Sławomir Kamiński / AG Lew Rywin
Centralne Biuro Antykorupcyjne na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi zatrzymało Lwa R. - Zatrzymanie nie ma związku z aferą medialną - powiedziała przedstawicielka prokuratury.
CBA zatrzymało Lwa Rywina, 25.05.2009
Fot.Radosław Jóźwiak / AG
CBA zatrzymało Lwa Rywina, 25.05.2009
Obrońca Lwa Rywina przed budynkiem prokuratury
Fot.Radosław Jóźwiak / AG
Obrońca Lwa Rywina przed budynkiem prokuratury
Jak dowiedziała się "Gazeta", razem ze znanym producentem filmowym miało zostać zatrzymanych dziewięć innych osób. Według TVP Info, jest wśród nich także syn R., Marcin.

Według Jarosława Szuberta z Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi, zatrzymania "to efekt śledztwa prowadzonego przez prokuratorów od dwóch lat, którego przedmiotem są liczne przestępstwa o charakterze korupcyjnym, płatnej protekcji, przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości oraz przeciwko wiarygodności dokumentów, popełniane w latach 2000-2007 w Warszawie oraz w innych częściach kraju". - Zatrzymanie nie ma związku z aferą medialną - powiedziała reporterce radia TOK FM Bogumiła Tarkowska z Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi.

10 osobom - w tym Lwu R. - postawiono zarzuty, za które grozi do 10 lat więzienia. Prokuratura nie ujawnia, o jakie zarzuty chodzi.

TVP Info: Jest świadek koronny

Według TVP Info, sprawę zamieszanych jest kilkunastu prawników, lekarzy i znanych biznesmenów - Wśród zatrzymanych są prawnicy - potwierdza Bogumiła Tarkowska. Według nieoficjalnych informacji, przedmiotem śledztwa było fałszowanie zwolnień lekarskich i dokumentacji medycznej. Dzięki odpowiednio spreparowanym dokumentom przestępcy unikali przesłuchań, rozpraw w sądzie, a nawet załatwiali sobie przedterminowe zwolnienia z więzienia.

Zdaniem śledczych, na których powołuje się TVP Info, takie fałszywe zwolnienia miały być wystawione m.in. dla R. Do sprawy pozyskano świadka koronnego. To właśnie on bezpośrednio zajmował się przekazywaniem zwolnień lekarskich i to on brał łapówki.

CBA u R. Warszawa 06.00

- Potwierdzamy, że funkcjonariusze CBA zatrzymali Lwa R., sprawa została przekazana Prokuraturze Apelacyjnej w Łodzi - powiedział rzecznik CBA Temistokles Brodowski. Dodał, że do większości zatrzymań doszło w Warszawie i okolicach stolicy; inne miały miejsce w Bydgoszczy, Myśliborzu i pod Sanokiem. CBA poinformowało, że pracowało nad tą sprawą od kilkunastu miesięcy.

Jak powiedział w TVN24 adwokat R. Piotr Rychłowski, funkcjonariusze CBA zatrzymali R. ok. 6.00 rano w jego domu w podwarszawskim Konstancinie. Przewieźli go potem do siedziby Biura, a następnie - do Łodzi.

Późnym popołudniem Rychłowski pojawił się przed budynkiem łódzkiej prokuratury. Powiedział, że w sprawie zatrzymania jego klienta docierają do niego jedynie strzępy informacji i hipotezy, które prezentowane są w mediach. - Nie wiem, o jakie zarzuty chodzi, jakie jest ich uzasadnienie, więc trudno cokolwiek skomentować. Jestem zaskoczony tym zatrzymaniem. Nie wiem, co mój klient ma wspólnego z prezentowanymi w mediach zarzutami - mówił.

Po wyjściu z łódzkiej prokuratury Rychłowski potwierdził, że sprawa dotyczy korupcji przy zdobywaniu dokumentacji medycznej, która później była wykorzystywana w postępowaniach sądowych. Jego zdaniem chodziło o "szereg postępowań niezwiązanych z Lwem R.". Dodał, że nadal nie wie, dlaczego do sprawy został włączony wątek jego klienta.

Producent filmowy Lew R. w grudniu 2004 został skazany prawomocnym wyrokiem na dwa lata więzienia oraz 100 tys. zł grzywny za udział w płatnej protekcji. W listopadzie 2006 został warunkowo zwolniony.

Sprawa zwolnienia lekarskiego

Od kilku lat przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Pragi Południe toczy się proces 76-letniego lekarza oskarżonego o poświadczenie nieprawdy w wystawionym w 2005 r. zwolnieniu dla Lwa R., na mocy którego R. nie stawił się na badania, od których zależało, czy pójdzie do więzienia odbyć zasądzony mu wyrok. Nieobecność Lwa R. na tych badaniach sąd uznał za nieusprawiedliwioną i zarządził jego powrót do więzienia. Lekarz twierdził, że w zwolnieniu napisał prawdę, bo R. w czasie badania rzeczywiście miał bardzo wysokie ciśnienie tętnicze oraz zauważalne drgania rąk i kolan.

Pierwsza afery

W grudniu 2002 r. "Gazeta Wyborcza" napisała, że R. oferował Adamowi Michnikowi korzystne dla Agory zmiany w ustawie o rtv. W zamian żądał 17,5 mln dolarów i dyrektorskiego stanowiska w telewizji Polsat, którą Agora miałaby kupić. W 2004 r. sąd apelacyjny skazał R. na dwa lata za pomocnictwo w płatnej protekcji wobec Agory ze strony nieustalonej grupy osób. W listopadzie 2006 r. R. wyszedł z więzienia po odsiedzeniu ponad połowy kary.

W styczniu białostocka prokuratura formalnie umorzyła śledztwo w sprawie tzw. grupy trzymającej władzę, czyli próby ustalenia osób, które miały wysłać R. z korupcyjną propozycją do Agory. Powodem umorzenia było przedawnienie karalności płatnej protekcji, a składu grupy nie udało się ustalić.

Podziel się