"Lech Wałęsa nie jest sztandarem Polskiej Partii Libertas"

Jak Lech Wałęsa spędzi 4 czerwca? Odpowiedzi na to pytanie nie dał Daniel Pawłowiec z Libertasu. Choć przyznał, że zorganizowana w tym szczególnym dniu konwencja partii z udziałem byłego prezydenta "to bardzo ciekawy pomysł". Gość Radia TOK FM wierzy, że tak jak PSL - słaby w sondażach Libertas zdobędzie mandaty do PE.
- Lechowi Wałęsie należy się szacunek za to, że potrafi samodzielnie i suwerennie uczestniczyć w debacie politycznej w Polsce i Europie - tak wiceprezes Polskiej Partii Libertas komplementował byłego prezydenta. Ale nie próbował nawet ukrywać, że Wałęsa nie cieszy się wśród członków i sympatyków partii wielkim uwielbieniem. - Lech Wałęsa nie jest sztandarem Polskiej Partii Liberats - podkreślał.

Polityk przyznał, że nadal nie ma ostatecznej decyzji w sprawie gdańskiej konwencji partii w której według licznych zapowiedzi miałby uczestniczyć były prezydent. - Ten pomysł łączy z jednej strony historię "Solidarności" i główną idee Liberatu, czyli wolność i demokrację. Liberats w tym momencie będzie znakomitym mostem miedzy przyszłością przeszłością i teraźniejszością - tłumaczył.

Libertas jak PSL

Choć sondaże poparcia dla partii politycznych dla Liberatsu nie są łaskawe, to Pawłowiec prezentuje urzędowy optymizm. - Piękno demokracji polega na tym, że każdy ma szansę - mówił. Tym, którym brakuje wiary wiceprezes przypomina wyborcze potyczki Polskiego Stronnictwa Ludowego. PSL przyzwyczaił już wszystkich do tego, że choć w przedwyborczych sondażach poparcie ma niewielkie zawsze jego reprezentanci zasiadają w parlamencie.