"Te dzieci były absolutnie bezbronne". Przemoc w kościelnych placówkach

as TOK FM, PAP
21.05.2009 , aktualizacja: 21.05.2009 16:27
A A A Drukuj
- One znalazły się w kleszczach dwóch sił, które de facto ze sobą współpracowały. Sił które władały wyobraźnią Irlandczyków - kościoła katolickiego i państwa - tak o ofiarach przemocy w prowadzonych przez Kościół katolicki placówkach opiekuńczo-wychowawczych mówił teolog Jarosław Makowski.
Konferencja prasowa komisji badającej przypadki molestowania i maltretowania dzieci
Fot. PETER MORRISON AP
Konferencja prasowa komisji badającej przypadki molestowania i maltretowania dzieci
Według informacji ujawnionych przez Rządową Komisję ds. Przemocy wobec Dzieci tysiące dzieci było bitych i gwałconych w placówkach prowadzonych przez Kościół katolicki. Pięciotomowy raport dotyczy przypadków przemocy od lat 30. do 90. XX wieku. - Mam wrażenie, że Kościół został postawiony przy ścianie i nie mógł ukrywać dalej tego, co się wydarzyło. Nie tylko dlatego, że ujawnienia informacji domagali się Irlandczycy, ale także ze względu na podobne przypadki ujawniane na całym świecie - stwierdził Makowski.

Według rozmówcy Radia TOK FM największą rolę odegrało ujawnienie afer obyczajowych w amerykańskim Kościele katolickim. - Afery ze Stanów Zjednoczonych spowodowały, że uruchomiła się lawina i Kościół musiał zająć stanowisko. Cały ten klimat, który się stworzył w Kościele spowodował, że możemy poznać ten wstrząsający raport - dodał.

Kościół zapłacił najwyższą cenę

Po ujawnieniu przypadków przemocy irlandzki rząd zdecydował o wypłaceniu ofiarom odszkodowań finansowych. Dotychczas pieniądze trafiły do ponad 12 tys. ofiar. Średnia wysokość odszkodowania to 65 tys. funtów. Warunkiem koniecznym do otrzymania pieniędzy jest zrzeczenie się prawa do pozwania Kościoła. - System irlandzki jest stosunkowo łagodny dla Kościoła, bo odszkodowania płaci państwo. W USA bankrutowały parafie - ocenił Jarosław Makowski.

Ale jak dodaje irlandzki Kościół zapłacił za aferę bardzo wysoką cenę. - Kościoły są puste. Nie ma powołań - wyliczał. - Nie wiem ile czasu potrzeba, żeby Kościół katolicki w Irlandii odbudował pozycję, jaką jeszcze niedawno miał - mówił.

Podziel się