Mimo zaproszenia, w debacie zorganizowanej przez kupców z Kupieckich Domów Towarowych nie wzięła udziału startująca z pierwszego miejsca w Warszawie kandydatka PO Danuta Huebner.
Krytyka władz Warszawy Obaj kandydaci skrytykowali władze Warszawy za sytuację, w jakiej kupcy z KDT znaleźli się na skutek nieprzedłużenia przez miasto umowy na dzierżawę hali w centrum miasta, w której kupcy prowadzą handel. Umowa wygasła z końcem ub.r. Przedstawiciele miasta wielokrotnie tłumaczyli, że odzyskanie tego terenu jest niezbędne do rozpoczęcia planowanych w tym miejscu inwestycji, w tym budowy II linii metra.
- To paradoks, że w dwudziestym roku wolności jesteście ostatnią polską placówką handlową w centrum miasta. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz podjęła decyzję o tym, że możecie tu handlować do czasu wybudowania nowego obiektu. To tworzyłoby koniunkturę i miejsca pracy - mówił Kamiński. - W PO jest taka dyscyplina, że wystarczyłby jeden telefon premiera Donalda Tuska na Pl. Bankowy (gdzie mieści się stołeczny ratusz - PAP) i wasz problem byłby rozwiązany - dodał.
Olejniczak zapewnił kupców, że radni
SLD wyjdą z rządzącej w Warszawie koalicji z PO, jeśli okaże się, że nie jest możliwe zrealizowanie uchwały Rady Warszawy z 2006 r. Stołeczni radni zgodzili się wówczas na to, by bez przetargu wydzierżawić KDT na 30 lat działkę pod budowę domu handlowego na placu Defilad. - Wyegzekwujemy realizację tej uchwały, jesteśmy oddani sprawie - powiedział.
Olejniczak o funduszach Olejniczak zwrócił uwagę na potrzebę prawidłowego wykorzystania funduszy europejskich. - Środki te powinny być wykorzystywane przede wszystkim na tworzenie miejsc pracy. Przedsiębiorcy, tacy jak wy, również powinni z nich korzystać, m.in. w formie mikropożyczek - powiedział.
Kamiński o dyskryminacji - W Unii Europejskiej można wiele zrobić dla małej przedsiębiorczości, ale musimy dążyć, żeby polskie przedsiębiorstwa były równo traktowane z zachodnimi. Nikt, tak jak polski handel, nie odczuł na własnej skórze, czym jest dyskryminacja - powiedział kupcom Kamiński. - W prasie można przeczytać, że żadna z wielkich sieci handlowych nie przynosi zysków, a w rzeczywistości pieniądze te transferowane są za granicę. Potrzebny jest szacunek dla prawdziwych polskich przedsiębiorców, bo to oni codziennie podejmują ryzyko związane z wolnością gospodarczą - dodał.