Na miejsce wypadku wysłano jednostki straży pożarnej i pogotowia ratunkowego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Lekarz potwierdził zgon dwóch osób.
"Pasażerem był doświadczony pilot LOT" - Pilot był właścicielem tej maszyny i latał nią od około dwóch lat. Jego pasażer to bardzo doświadczony pilot LOT-u, który chciał samolot kupić i polecieli razem, żeby sprawdzić maszynę przed transakcją - powiedział
TVN24 Jan Borowski, właściciel prywatnego lotniska, z którego latał zabity pilot. Maszyna wyruszyła z Konstancina.
Z informacji reporterki
radia TOK FM wynika, że jeden z mężczyzn miał 54 lata, drugi - 25 lat. Na miejsce tragedii przyjechały rodziny ofiar oraz przedstawiciele Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Świadek: Silnik wydawał dziwne dźwięki - Słyszałem przerywanie silnika, taki dziwny odgłos. Raz cichło, potem ruszył na dużych obrotach, a potem znowu zgasł. Na wygaszonym silniku po 10 sekundach pikowania samolot uderzył w ziemię - relacjonował reporterom świadek katastrofy.
Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich powiedział, że na miejsce udał się zespół ekspertów, który ma wyjaśnić przyczyny wypadku.
Klich dodał, że z pierwszych zdjęć zrobionych na miejscu katastrofy wynika, że samolot uderzył w ziemię pod dużym kątem. Jak dodał, prawdopodobnie awionetka straciła gwałtownie na prędkości, mogło dojść do uszkodzenia płata lub silnika.
Byłeś świadkiem? Masz zdjęcia?
Napisz na Alert24