J. Kaczyński: nie kazałem szukać haków

zaw, PAP
19.05.2009 , aktualizacja: 19.05.2009 14:14
A A A Drukuj
Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył dzisiaj, że gdy był premierem nie kazał służbom specjalnym szukać "haków" na syna Lecha Wałęsy - Jarosława, ani na nikogo innego. Potwierdził, że został wezwany do prokuratury w Zielonej Górze, ale stawi się w niej po czerwcowych eurowyborach.
Jarosław Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Jarosław Kaczyński
Jarosław Wałęsa
fot. Dominik Sadowski / AG
Jarosław Wałęsa
Wtorkowy "Dziennik" podał, że prokuratura w Zielonej Górze wezwała Jarosława Kaczyńskiego, bo chce go spytać "czy kazał z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wyciągać informacje na temat posła PO Jarosława Wałęsy". Według "Dziennika" o zbieraniu "haków" na syna Lecha Wałęsy opowiedział prokuratorom Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy i szef MSWiA w rządzie PiS; twierdził, że był świadkiem takiej rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z ówczesnym szefem ABW Bogdanem Święczkowskim i Zbigniewem Ziobrą, ówczesnym ministrem sprawiedliwości.

Kaczyński: Nie przypominam sobie

- Nikt na nikogo nie szukał żadnych haków - podkreślił Jarosław Kaczyński podczas dzisiejszej konferencji prasowej we Włocławku.

Podkreślił, że nie pamięta też, by kiedykolwiek w jego obecności w trakcie narad z prokuratorami, funkcjonariuszami służb specjalnych, przedstawicielami MSWiA padło nazwisko Jarosława Wałęsy. - W ogóle sobie takiej sytuacji nie przypominam - powiedział były premier.

- Jeżeli prokuratura w Polsce poważnie traktuje konfabulacje pana Kaczmarka, to jest jej problem - mówił, dodając, że na miejscu prokuratury zastanowiłby się.

Stawi się, ale po wyborach

Dodał, że miał stawić się w prokuraturze w Zielonej Górze jeszcze w trakcie kampanii wyborczej, ale - jak powiedział - oznaczałoby to stratę jednego dnia i jakoś udało się wynegocjować, żeby było to po kampanii.

"Dziennik" podał, powołując się na informatora z resortu sprawiedliwości, że Jarosław Kaczyński uważał, że Jarosław Wałęsa mógł mieć powiązania z przestępcami. - Kaczyński chciał dzięki temu udowodnić, że sam Lech Wałęsa jest nieuczciwy i ma niejasne powiązania - relacjonuje zeznania Kaczmarka informator gazety. Jarosław Wałęsa powiedział "Dziennikowi", że był o tym ostrzegany przez posłów i dziennikarzy.

Podziel się