Shin Bet (izraelska
Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego) napisała w oświadczeniu, że otrzymuje wiele raportów nt. terrorystów, którzy wykorzystują internet, żeby zbliżyć się do Izraelczyków, werbować ich i być może porywać.
W oświadczeniu wspomniano o jednym incydencie. Obywatel Izraela nawiązał na facebooku znajomość z mężczyzną, który podawał się libańskiego kupca, który chciał mu zapłacić za przekazanie poufnych informacji.
- Taka możliwość istnieje i jest łatwa, od czasu, kiedy wielu Izraelczyków, nie tylko młodych, spędza dużo czasu przed komputerem - wyjaśnia Elkana Har-Nof z Centrum Walki z Terroryzmem. - To broń dla organizacji terrorystycznych - dodaje.
Izraelczycy są ostrzegani przed odwetem ze strony libańskich partyzantów z Hezbollah po tym jak ich przywódca wojskowy, Imad Moughniyeh, zginął w eksplozji samochodu pułapki w 2007 r. w Damaszku. Hezbollah wini Izrael za atak i zapowiedział zemstę. Izrael zdecydowanie odrzucił oskarżenia o udział w śmierci Moughniyeha.
Shim Bet podkreśla, że w ciągu ostatnich kilku lat wzrasta liczba obywateli Izraela aresztowanych po tym, jak zostali zwerbowani w internecie przez terrorystów.