Warszawa: kontrola po zburzeniu parowozowni

Błażej Grygiel, Agnieszka Trojanowska-Bis
18.05.2009 , aktualizacja: 18.05.2009 16:03
A A A Drukuj
Będą ratować co się da - stołeczny konserwator zabytków wyznaczył specjalnych ekspertów, którzy zadbają, by zabytkowe fragmenty zburzonej niedawno parowozowni stały się częścią jej nowej bryły.
Nielegalne burzenie zabytkowej parowozowni na Pradze
Fot. Filip Klimaszewski / AG
Nielegalne burzenie zabytkowej parowozowni na Pradze
Dwa tygodnie temu na warszawskiej Pradze inwestor zburzył zabytkową parowozownię, tłumacząc, że będzie chciał postawić identyczny budynek na jej miejscu. Mimo protestów nie udało się ocalić zabytku, teraz konserwatorzy będą ocalać z gruzowiska zabytkowe elementy.

- Każdy element będzie oceniany przez osoby przez nas zatrudniane - mówi Ewa Nekanda Trepka, stołeczna konserwator zabytków. - Rzeczy, które zostaną uznane przez naszych pracowników jako niezbędne, nie będą mogły być stamtąd wywiezione - dodaje.

Prace będą trwać od 20 maja do 5 czerwca. Tuż obok nich toczy się postępowanie prokuratorskie w sprawie zburzenia zabytku. W tej sprawie są już trzy doniesienia - burmistrza, stołecznego i wojewódzkiego konserwatora.

- Inwestorzy burzący zabytki często tłumaczą, że na ich miejscu chcą zbudować budynek identyczny ze starym, jednak nie będzie to już zabytek - mówi Barbara Jezierska, wojewódzki konserwator zabytków. - Budynek ma wartość historyczną, charakterystyczną architekturę, wymagał jedynie konserwacji - dodaje.

- Niestety status zabytku jest kłopotliwy, tak więc sposobów na jego pozbycie jest wiele - tłumaczy Ewa Nekanda Trepka. Według niej, podobne akty wandalizmu włascicieli zabytków "dzieją się w całej Polsce".

Konserwator zapowiedziała, że wraz z policją stworzy zestaw procedur, jak powinno się reagować na burzenie zabytków przez inwestorów, bo gdy burzono zabytkową parowozownię policyjny patrol obecny na miejscu nie reagował. Niestety jak zwykle, do zmobilizowania urzędników potrzebna była strata kolejnego zabytku.

Podziel się