Komorowski: Sejmu nie można traktować jak taniej knajpy

dżek, PAP
15.05.2009 , aktualizacja: 15.05.2009 13:52
A A A Drukuj
Luty 2009 r. Marszałek Bronisław Komorowski na konferencji prasowej pokazuje nowy regulamin Sejmu Fot. Sławomir Kamiński / AG Luty 2009 r. Marszałek Bronisław Komorowski na konferencji prasowej pokazuje nowy regulamin Sejmu
Libertas chce stworzyć wrażenie, że jest częścią życia parlamentarnego. A nie jest - powiedział marszałek Bronisław Komorowski, odnosząc się do zakazu organizowania w Sejmie konferencji m.in. partii pozaparlamentarnych.
Konferencja prasowa partii Libertas Polska. Partia nie została wpuszczona do sali prasowej Sejmu. Na zdj. Szymon Palowiec, Piotr Ślusarczyk, Dariusz Grabowski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Konferencja prasowa partii Libertas Polska. Partia nie została wpuszczona do sali prasowej Sejmu. Na zdj. Szymon Palowiec, Piotr Ślusarczyk, Dariusz Grabowski


Dyrektor biura prasowego Kancelarii Sejmu Krzysztof Luft poinformował w czwartek, że biuro będzie obsługiwać w sali prasowej wyłącznie konferencje organizowane przez organy Sejmu, kluby parlamentarne, koła poselskie i posłów niezrzeszonych.

Sejm to nie knajpa

Decyzja ta ma związek z licznymi w ostatnim czasie konferencjami Libertas Polska w Sejmie, z udziałem m.in. eurodeputowanego Dariusza Grabowskiego.

- Nie chęć zrobienia komukolwiek krzywdy jest podstawą decyzji o uniemożliwieniu używania Sejmu jak taniej knajpy, gdzie każdy może przyjść, zapłacić i żądać, żeby orkiestra mu grała taką czy inną melodię - mówił Komorowski na konferencji prasowej w Sejmie.

Jak podkreślił, Sejm jest miejscem działalności politycznej tych, których naród obdarzył mniejszym bądź większym zaufaniem. - Pana Zawiszy (Artura Zawiszy wiceszefa Libertas Polska, b. posła PiS - red.) w Sejmie od pewnego czasu nie widzę i nie ja go z Sejmu usunąłem, tylko wyborcy - dodał marszałek.

Według niego, politycy Libertas "muszą przyjąć do wiadomości, że w Sejmie konferencje prasowe za pośrednictwem biura prasowego są organizowane dla tych środowisk politycznych, które istnieją w obecnej kadencji Sejmu, a nie dla tych, którzy są poza burtą politycznego okrętu płynącego po wzburzonych wodach polskiej polityki".

Niech nie wciskają się do Sejmu

- Jak prasa pisze, że Libertas ma jakieś gigantyczne pieniądze ze źródeł pozapolskich, to niech panowie wynajmą knajpę i zamówią muzykę jaka im pasuje, a niech nie wciskają się do Sejmu, aby mącić opinii publicznej w głowach - stwierdził marszałek Sejmu.

Zdaniem Komorowskiego, politycy Libertas Polska próbują "stworzyć wrażenie, że są uczestnikami polskiego życia parlamentarnego, a nie są".

Jak powiedział, każdy może być w Sejmie jako eurodeputowany, były poseł czy zaproszony gość i "może być obiektem zainteresowania dziennikarzy".

- Mogą na schodach, pod schodami państwo z tymi ludźmi rozmawiać, mogą pójść na kawę, ale nie ma organizowania za pieniądze Sejmu konferencji prasowych, które są przewidziane jako element działania Sejmu w jego obecnym kształcie - oświadczył marszałek.

W jego ocenie, nie może być tak, że "jeśli ktoś kiedyś był posłem, a teraz nie jest, to przychodzi i żąda, aby go Sejm obsługiwał".

Tuż po konferencji marszałka Libertas zorganizował na korytarzu sejmowym swą konferencję.

"Atak na polską tradycję wolności wypowiedzi"

"Libertas Polska" oskarżył marszałka Sejmu o ograniczanie wolności słowa. Zdaniem Dariusza Grabowskiego - kandydata Libertasu do europarlamentu, jest to wydarzenie bez precedensu, sprzeczne z polską tradycją wolności wypowiedzi. Zamiast w sali prasowej Libertas urządził konferencję w korytarzu sejmowym.

- To bardzo dobre miejsce - korytarz - powiedział Komorowski.



Podziel się