- Źle jest, gdy projekt nie zyskuje akceptacji środowiska, na którym zależy osobom, które wprowadzają reformy - uważa gość
TOK FM. Zdaniem Stępnia, proponowana przez ministerstwo reforma sądownictwa nie idzie w dobrym kierunku.
Ten pogląd podzielają sędziowie obecni na wczorajszym, nadzwyczajnym zgromadzeniu sędziów okręgowych w Warszawie. - Toniemy w biurokracji, wygenerowanej przez ministerstwo sprawiedliwości - skarżył się jeden z nich. Obecny na spotkaniu minister Czuma bronił planowanej reformy. Spotkanie miało jednak bardzo emocjonalny przebieg. W pewnym momencie sala "wybuczała" ministra.
- Ciągle mówi się o odrębności władzy sądowniczej, konstytucja gwarantuje ten rozdział - przypomniał Stępień. Podkreślał, że proponowane przez Andrzeja Czumę poprawki są sprzeczne z licznymi orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego oraz uwagami Rady Europy i Unii Europejskiej.
- Zwróciłbym uwagę na ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego - sędziowie, którzy pracują w ministerstwie, nie mogą być jednocześnie sędziami, którzy wykonują orzecznictwo - mówił. Stępień podkreślił, że "jest głęboko niepokojące, że sędziowie, którzy są przede wszystkim specjalistami od orzekania, pełnią stanowiska administracyjne w rządzie". -
Rada Europy i Unia Europejska wielokrotnie zwracały na to uwagę - dodał.
Według byłego członka Trybunału Konstytucyjnego, grupa sędziów, którzy "wbrew konstytucji" pracują w ministerstwie sprawiedliwości to ponad 100 osób. - Sędziowie ministerialni są rozdwojeni - przygotowują projekty mając spojrzenie ze strony ministerstwa. I to raczej z nim wiążą swoją karierę - mówił. Zdaniem Stępnia taka sytuacja powinna zostać jak najszybciej zmieniona. - Tutaj powinien nastąpić jakiś bardzo wyraźny rozdział - uważa.
Gość Jacka Żakowskiego apelował o jak najszybsze przeprowadzenie kompleksowej reformy sądownictwa. - Po 1989 r. zrobiliśmy reformę gospodarczą, administracyjną, samorządową, a w wymiarze sprawiedliwości tak naprawdę, niewiele się zmieniło - mówił.