Sądy powszechne do naprawy Minister odparł, że Trybunał Konstytucyjny uznał niedawno za legalny nadzór ministra nad działalnością sądów (poza sferą orzekania). - Nie wiem, czy to KRS powinien nadzorować sądy, ale muszę słuchać prawa i nie radzę nikomu krytykować wyroku Trybunału - powiedział do zebranych.
Sędziowie w wypowiedziach z sali stanowczo opowiadali się jednak za całkowitym oddzieleniem od władzy wykonawczej. - Czy ktokolwiek sobie wyobraża, żeby Minister Spraw Wewnętrznych sprawował nadzór nad działalnością Sejmu i kontrolował wyznaczanie posiedzeń przez marszałka? - pytał przewodniczący KRS Stanisław Dąbrowski.
- Toniemy w biurokracji, wygenerowanej przez ministerstwo sprawiedliwości - mówił sędzia Mirosław Gajek z Sądu Okręgowego w Kielcach. Krytycznie oceniając ministerialny projekt nowego ustroju sądów zauważył, że nową reformę wprowadza każdy nowy minister, zapominając o tym, co zrobił jego poprzednik.
- Jak to się dzieje, że każdy kto wchodzi w mury tego gmachu od razu wie lepiej od innych? - pytał dodając, że swój urząd pełni nie dla pieniędzy, bo gdyby tego chciał, mógłby w czasach PRL zacząć pracę w
SB, gdzie zarabiało się wtedy kilka razy więcej niż w sądzie.
- Proszę zauważyć, że choć pan się zastrzegał, że nie dla pieniędzy pracuje pan w sądzie, to brawa pan dostał, gdy mówił pan o pieniądzach - replikował mu Czuma, na co sala zareagowała buczeniem.