Zamówienie w trybie pilnym - Ministerstwo obrony zamówiło Embraery 175 w trybie tak zwanej pilnej potrzeby operacyjnej, z pominięciem procedury przetargowej - mówi szef resortu Bogdan Klich. Poinformował, że chodzi o "zagospodarowanie" samolotów zamówionych dla PLL LOT. - VIP-y będą latały tymi samolotami, które otrzymuje w tej chwili LOT. Nie rozpisywaliśmy procedury przetargowej w tej sprawie, dlatego że chodzi o zagospodarowanie tych dwóch samolotów - dodał
- Bez tej formuły tak naprawdę nie byłoby szans, aby samoloty znalazły się w Polsce wcześniej niż w 2011 roku, kiedy zakładamy, że pieniędzy w kasie
MON będzie więcej - mówił Bogdan Klich.
Do tego czasu kosztami kredytu będzie obciążona Agencja Rozwoju Przemysłu. Agencja podpisze z MON umowę w tej sprawie.
Dorn krytykuje MON Palny MON na konferencji prasowej skrytykował poseł Ludik Dorn. - Były minister obrony
Aleksander Szczygło mówił mi, że w 2006 roku unieważnił przetarg, bo miał podejrzenia, że Embraer będzie faworyzowany przez specyfikację. I jeżeli teraz wychodzi na to, że jest to Embraer, to nasuwa się pytanie, czy coś te zdarzenia wiąże (...). Może je wiązać jakieś lobby, jakaś grupa nacisku - stwierdził.
Embraery wspomogą Tupolewy Embraery 175, brazylijskie samoloty pasażerskie mieszczące na pokładzie 82 osoby, wspomogą dwudziestoletnie Tupolewy. Jeden z nich pod koniec maja leci na półroczny przegląd do Moskwy. Po niezbędnych przeróbkach nowe odrzutowce będą gotowe do przelotów z VIP-ami pod koniec tego roku.
O konieczności zakupu nowych samolotów do przewożenia najważniejszych osób w państwie mówi się już od dawna. Maszyny, które są w dyspozycji polskiego rządu, są stare, często zdarzają się awarie.
W grudniu 2003 r śmigłowiec Mi-8, na pokładzie którego znajdował się m.in. ówczesny premier Leszek Miller, rozbił się po awarii obu silników w pobliżu Piaseczna. W czerwcu 2007 doszło do awarii rządowego
Tu-154 w Narwiku. Rząd wysłał wówczas dwa samoloty - jeden przywiózł polską delegację, drugi części zamienne go uszkodzonej maszyny.