Stracił pracę i z tego powodu postanowił popełnić samobójstwo. Już leżał na torach, a od nadjeżdżającego pociągu dzieliły go sekundy, kiedy w ostatniej chwili chwycili go i ściągnęli na bok policjanci.
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Policja
Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem w Radomiu. Do funkcjonariuszy zgłosił się zaniepokojony mężczyzna, który twierdził, że jego brat wyszedł z domu w kierunku torów pod pobliskim wiaduktem mówiąc, że idzie popełnić samobójstwo.
Policjanci natychmiast udali się we wskazane miejsce. Jak się okazało, zdążyli w ostatniej chwili.
Desperat leżał już na torach i nie reagował na sygnały nadjeżdżającego pociągu. Funkcjonariuszom na szczęście udało się chwycić mężczyznę i ściągnąć z torowiska dosłownie na moment przed tym, jak w tym miejscu przejechał pociąg.
Uratowany 45-latek oznajmił funkcjonariuszom, że powodem desperackiego kroku była utrata pracy. Wezwany na miejsce lekarz zadecydował o umieszczeniu mężczyzny w szpitalu.